View Article View Article

Zdeterminowany Van Avermaet w pierwszej dziesiątce Tour of Flanders

Wynik ten nie był co prawda tym, na co liczył Van Avermaet, ale Belg po raz kolejny pokazał, że jest w stabilnej, wysokiej formie. Zaprezentował niezwykłą determinację na własnym terenie, atakując w końcówce 270,1-kilometrowego wyścigu.

Na początklu zmagań, peleton odpuścił czteroosobową ucieczkę i pozwolił jej na wypracowanie ponad ośmiominutowy przewagi. Gdy prowadzący dojechali do pierwszego sektora brukowego, 180 kilometrów przed metą różnica nieco stopniała, do sześciu minut.

Chwilę później, drużyna CCC Team przesunęła się na czoło stawki, pomagając Van Avermaetowi ustawić się na właściwej pozycji przed drugą fazą rywalizacji. Kamil Gradek, który debiutował w Tour of Flanders, a także Łukasz Wiśniowski pilnowali sytuacji.

Nathan Van Hooydonck, dla którego również był to pierwszy start w tym Monumencie, też wyszedł na przód, kasując poszczególne ataki i zdecydowanie zmniejszając stratę do ucieczki.

Na stromym wzniesieniu Muur – Kapelmuur, 100 kilometrów przed końcem, różnica spadła do minuty, a na szczycie główna grupa mocno się podzieliła. Van Avermaet załapał się do tej pierwszej, która liczyła około 30 zawodników. Wchłonęła ona uciekinierów, gdy do „kreski” było 90 kilometrów.

W tym momencie Van Avermaet nie miał wokół siebie kolegów z zespołu, ale niedługo później peleton się połączył i lider CCC Team znowu miał do dyspozycji prawie całą ekipę. Było to bardzo istotne przy wjeździe na finałowe 60 kilometrów, na których znajdowały się niezwykle wymagające podjazdy: Oude-Kwaremont, Paterberg, Koppenberg, Steenbeekdries, Taaienberg, Kruisberg i ponownie Oude-Kwaremont oraz Paterberg.

Na każdym z nich kolarze mieli okazję do wyprowadzenie swoich ataków i właśnie tam oderwała się trójka, która przez długi czas jechała z ponad 30-sekundową przewagą. W peletonie, z Van Avermaetem jechał wtedy Guillaume Van Keirsbulck i Michael Schär.

35 kilometrów przed metą nastąpiła finałowa selekcja i po wchłonięciu liderującej trójki, Belg był wśród tych, którzy pedałowali w 17-osobowej czołówce. Cel kolarza CCC Team był jasny i klarowny, więc był bardzo zdeterminowany, by atakować swoich rywali na ostatnim brukowanym wzniesieniu, próbując też skasować akcję prowadzącego samotnie Bettiola.

Grupa pościgowa oglądała się na siebie, co zdecydowanie utrudniło pogoń i Bettiol zdołał sięgnąć po wygraną. Van Avermaet, który tego dnia dał z siebie wszystko, finiszował na dziesiątym miejscu.

Wypowiedzi z linii mety

Greg Van Avermaet: 

“Czułem się dobrze i byłem zadowolony z mojej dyspozycji. Myślę, że widać to było na podjazdach, że jestem jednym z najsilniejszych. Próbowałem agresywnej jazdy i zrobiłem wszystko co w mojej mocy, by wyścig był możliwie najtrudniejszy, ale nie udało się wypracować zbyt dużych różnic, szczególnie na Paterbergu. Chciałem pójść za Bettiolem razem z mocną grupką, ale na szczycie było nas 15 osób, a w tym gronie kilku szybkich zawodników. W takim zestawieniu trudno było dojść Bettiola.

Wiedziałem, że jeśli pojadę „full gas”, to na moim kole doprowadziłbym do lidera kilku szybkich, którzy nie wykonywali zbytu dużej pracy przez cały dzień. Nie chciałem pomagać im w tym, by dowieźć ich do finiszu i pozwolić wygrać Flandrię.

Stawka mocno się podzieliła po Muurze i pomyślałem sobie, że dla mnie to dobrze, bo byłem z przodu. Potem jednak straciłem sporo energii na ataki, które i tak na nic się nie przełożyły. Wszystko się zjechało i potem na Kwaremont było bardzo ciężko, jak zawsze. Na innych podjazdach trudno było wypracować większą przewagę. Myślę, że jest wielu kolarzy na bardzo podobnym poziomie i zrobienie większej różnicy nie jest łatwe. Gdybym wiedział, że żadne akcje po Muurze nie będą skuteczne, to może tam mógłbym zaoszczędzić trochę energii, ale ostatecznie w końcówce pojechałem tak jak chciałem.

Fabio Baldato, dyrektor sportowy:  

“Daliśmy z siebie dzisiaj wszystko. Wiedzieliśmy, że będzie nam trudno, gdy Greg został sam w 25-osobowej czołówce. To była finałowa selekcja, a do tego momentu cała ekipa pracowała bardzo dobrze dla Grega. Końcówka była dosyć dziwna, gdyż z przodu wciąż było wielu szybkich kolarzy, którzy przetrwali podjazdy. Nie była to najlepsza sytuacja dla naszego lidera.”

“Greg pojechał na maksa na ostatnim wzniesieniu, Paterberg, ponieważ wiedział, że musi spróbować oderwać się razem z mniejszą grupką. Prawie mu się to udało, ale potem wszystko się zjechało, co było korzystne dla Bettiola. Widzieliśmy, że Greg jest jednym z najmocniejszych, ale wyścig był bardzo kontrolowany i niewystarczająco wymagający.”

Informacje o wyścigu

Jednodniowy wyścig: Antwerp  > Oudenaarde (270.1k)

Top 3: 1. Alberto Bettiol (EF Education First Pro Cycling) 2. Kasper Asgreen (Deceuninck – Quick-Step) 3. Alexander Kristoff (UAE – Team Emirates) 

CCC Team Top 3: 10. Greg Van Avermaet 61. Nathan Van Hooydonck 66. Michael Schär 

Powiązane artykuły