View Article View Article

Wysoka forma Bevina na królewskim etapie Tour de Suisse

Ostatni dzień zmagań rozpoczął się od wielu ataków. Jako, że początkowe kilometry prowadziły pod górę, pod Nufenpass, nie tylko tworzyły się małe grupki na czele, ale też pierwsi zawodnicy zaczęli odpadać z peletonu. Bevin, Simon Geschke i Michael Schär utrzymywali swoje pozycje w zredukowanej grupie zasadniczej, a do przodu ruszył Hugh Carthy (EF Pro Cycling). Za nim natomiast utworzyła się grupa pościgowa. 

Przewaga Cathy’ego wzrosła do dwóch minut na szczycie drugiego podjazdu dnia, Gotthardpass, a pomimo mocnego tempa na wzniesieniu, Bevin był w stanie jechać z głównymi faworytami klasyfikacji generalnej. Nowozelandczyk rozpoczął trzecią górę, Furkapass, w grupie z zółtą koszulką i kilkoma topowymi góralami, co potwierdziło tylko bardzo wysoką formę tego zawodnika. Zawodnik CCC Team stracił kontakt dopiero wtedy, gdy grupa stopniała do 20 kolarzy, ale dalej kontynuował mocną jazdę swoim tempem. 

Etap kończył się długim zjazdem i odcinkiem płaskiego do mety. Carthy zdołał tam utrzymać swoje prowadzenie i sięgnął po wygraną. Zwycięstwo w klasyfikacji generalnej zapewnił sobie natomiast Egan Bernal (Team INEOS), a Bevin przyjechał na metę ze stratą 5’25”. Pokazał on na tym etapie, że potrafi sobie poradzić nie tylko w górach, ale w każdym terenie i kolarskiej konkurencji. 

Wypowiedzi z linii mety:

Patrick Bevin:

“Próbowałem załapać się do ucieczki na samym początku, by potem jechać na czele równym tempem, ale to się nie udało. Postanowiłem zatem pedałować we własnym, dobrym rytmie na pierwszym podjeździe. Na drugim wciąż utrzymywałem się w głównej grupie, a na trzecim wzniesieniu, gdy zaczęło dochodzić do ataków, uznałem, że lepiej będzie jeśli dalej będę jechać swoje, nie próbując ruszać za tymi przyspieszeniami. Wiedziałem, że mogę zapłacić za próbę podążania za rywalami za wszelką cenę. Musiałem jechać całkiem mocno, skoro na podjeździe doścignąłem wielu zawodników i byłem zaskoczony, gdy na szczycie doszedłem niemałą grupę.”

“To był bardzo intensywny wyścig, do którego przystąpiłem po bardzo długiej przerwie, najdłuższej w mojej karierze w tej części sezonu. Po mocnym otwarciu roku, nie ścigałem się od Romandii, więc miałem obawy, czy się nie przetrenowałem, albo że mam za mało dni wyścigowych w nogach. Okazało się jednak, że po kilku dniach odnalazłem właściwy rytm. Jestem jednak zawiedziony wczorajszą jazdą, ale tak to już jest. Nie jest łatwo mocno pokonać 20-minutową czasówkę po kilku ciężkich etapach.”

„Był to przyjemny wyścig, uzyskałem w nim kilka dobrych wyników i cieszyłem się z aktywnej jazdy, atakując i podejmując ryzyko. Nie mogę się już doczekać Touru.”

Dyrektor sportowy, Valerio Piva”

“Przyjechaliśmy tutaj bez lidera na generalkę i próbowaliśmy wygrać etap. Nie udało się tego dokonać, ale zanotowaliśmy kilka dobrych wyników, a Paddy był w pierwszej dziesiątce cztery razy. Płaskie etapy zakończyły się pojedynkami sprinterów, a bez typowego górala ciężko było walczyć w wysokich górach. Jest to wymagający wyścig i dobrze było się tu pościgać i sprawdzić, w ramach przygotowań do Tour de France.”

Informacje o wyścigu

Tour de Suisse

9.etap: Goms > Goms (101km)

Top 3: 1. Hugh Carthy (EF Pro Cycling), 2. Rohan Dennis (Bahrain Merida), 3. Egan Bernal (Team INEOS)

CCC Team top 3: 22. Patrick Bevin, 31. Michael Schär, 48. Simon Geschke

Powiązane artykuły