View Article View Article

Van Avermaet ponownie w czołowej „dziesiątce” Strade Bianche

Walka na całego rozpoczęła się już od pierwszego kilometra, gdy peletonowi nie odpowiadał skład żadnej z próbujących ataków grupek. Czteroosobowa ucieczka oderwała się dopiero po ok. 40 kilometrach.

Gdy kwartet w końcu odjechał, grupa zasadnicza zwolniła i pozwoliła prowadzącym uzyskać czterominutową przewagę. Na piąty odcinku szutrowym, ok. 100 kilometrów przed metą, tempo w peletonie zdecydowanie wzrosło, stawka się podzieliła i różnica spadła o połowę.

W momencie pęknięcia, na 11-kilometrowym sektorze, Van Avermaet był dobrze ustawiony, ale później wszystko się zjechało. Tym czasem z przodu ucieczka się rozsypała, a z przodu pozostali tylko Nico Denz (AG2R La Mondiale) i Diego Rosa (Team Sky).

W okolicach strefy bufetu grupa zasadnicza zwolniła, z czego skorzystali liderzy i ich zapas, 75 kilometrów przed końcem, wzrósł ponownie do trzech minut. Przy wjeździe na finałowe 50 kilometrów peleton przerzedził się po raz kolejny i wyłoniła się kilkunastoosobowa grupa, a wśród niej był Van Avermaet.

Razem z Belgiem jechali praktycznie wszyscy główni faworyci wyścigu i doścignęli oni ostatniego uciekiniera, Rosę, 35 kilometrów przed metą. W tym momencie goniący tracili ok. 20 sekund.

Gdy kolarze mieli już przed sobą tylko 20 kilometrów, do przodu rzucił się Jakub Fulgsang (Astana Pro Team), a za nim ruszyli Wout Van Aert (Jumbo-Visma) i Alaphillipe. Jak się później okazało, był to zwycięski atak.

Trójka szybko zbudowała 15-sekundową przewagę. W pewnym momencie przeskoczyć do nich chciał Van Avermaet, ale jego próba została szybko zneutralizowana przez kolegów z ekipy Alaphilippe’a.

Brak współpracy w grupie Van Avermaeta sprawił, że lider CCC Team musiał wziąć na siebie pogoń. Nie był jednak w stanie skrócić dystansu do prowadzącej trójki i 15 kilometrów przed metą czołówka była ponad minutę z przodu. Van Avermaet atakował w końcówce, ale na każdą jego akcję odpowiadali rywale i wiadomym było, że o zwycięstwie na Piazza del Campo zadecyduje pojedynek z udziałem trzech kolarzy.

Alaphilippe sięgnął po zwycięstwo, pokonując Fulgsanga i Van Aerta. Minutę później na kresce zameldował się Van Avermaet, zajmując szóste miejsce. Tym samym Belg po raz siódmy ukończył ten wyścig w najlepszej „dziesiątce”.

Wypowiedzi z mety:

Greg Van Avermaet:

“Jak zwykle było niezwykle ciężko i myślę, że dzisiaj wygrali po prostu najsilniejsi. Jeśli chodzi o mnie, to czułem się dobrze, ale nie bardzo dobrze. Próbowałem walczyć i jestem zadowolony z tego, jak pojechałem w końcówce. Dałem z siebie wszystko. Nie jest to łatwy wyścig do wygrania. Trzeba uważać na odcinkach szutrowych, by nie leżeć w jakiejś kraksie i starać się jechać z przodu. Dziś mi się to udało i pod tym względem wszystko poszło idealnie.  Gdy Fulgsang zaatakował to byłem odrobinę za daleko i tylko Alaphilippe był w stanie od razu przeskoczyć do niego. Potem trudno było wrócić do rywalizacji o podium.”

“Walka z nimi [trzema kolarzami Deceuninck-QuickStes] nie należy do łatwych, więc trzeba bardzo skrupulatnie wybierać momenty do ataku. Dziś Alaphilippe był zdecydowanie najmocniejszy. Ja starałem się pojechać mój własny wyścig, ale nie miałem tak dobrych nóg jak przed tygodniem. Nie miałem nóg, by powalczyć o wygraną, więc mogę być zadowolony z tego szóstego miejsca.”

Valerio Piva, Dyrektor Sportowy:

“Oczywiście chcieliśmy wygrać lub stanąć na podium. Szczególnie po tym, co widzieliśmy w zeszłym tygodniu w Belgii. Greg był w na tyle dobrej dyspozycji, by powalczyć dziś w końcówce. W czasie wyścigu przekazał nam jednak, że nie czuje się na 100 procent. Nie zmieniliśmy naszej strategii, dalej go wspieraliśmy i jechaliśmy obok niego aż do kluczowej selekcji, która miała miejsce 50 kilometrów przed metą. Niestety w tej przerzedzonej grupce Greg nie miał już do pomocy kolegów z zespołu, przez co bardzo trudno było kontrolować wyścig. Tym bardziej, że wielu kolarzy patrzyło na niego, jako tego, który ma gonić prowadzącą trójkę. Gdy oni odjechali Greg nie był  na tyle blisko, by spróbować odjechać z nimi. Podsumowując, jestem zadowolony, że pomimo nienajlepszego samopoczucia Greg jechał z najlepszymi i zameldował się w pierwszej „dziesiątce”. Będziemy dalej próbowali zrealizować nasz cel, czyli zwycięstwo w klasyku.”

Informacje o wyścigu

Strade Bianche

Siena > Siena (184km)

Top 3: 1. Julian Alaphilippe (Deceuninck-QuickStep), 2. Jakub Fulgsang (Astana Pro Team), 3. Wout Van Aert (Jumbo-Visma).

CCC Team top 3: 6. Greg Van Avermaet, 33. Nathan Van Hooydonck, 34. Michael Schär

Powiązane artykuły