View Article View Article

Van Avermaet piąty w sprincie na drugim etapie Tour de Suisse

Po otwierającej zmagania czasówce zawodnicy od razu zmierzyli się z wymagającym odcinkiem. Etap był rozgrywany na trzech rundach, na których znajdowały się dwa kategoryzowane podjazdy o nachyleniu sięgającym 15 procent. 

Guillaume Van Keirsbulck oderwał się na pierwszym wzniesieniu dnia Schallenberg, atakując z trójką innych kolarzy. Uzyskali oni przewagę na poziomie 2’30” i w tym momencie na samotną akcję z tej czwórki zdecydował się Claudio Imhof (Szwajcaria). Samotny lider powiększał swój zapas nad grupką z Belgiem i ostatecznie, mniej więcej w połowie rywalizacji, została ona wchłonięta przez peleton. Akcja Imhofa również została skasowana, 34 kilometrów przed metą, a kolarze CCC Team jechali wtedy uważnie na czele stawki. 

Zwycięski manewr miał miejsce 11 kilometrów przed końcem, gdy zaatakował Luis Leon Sanchez (Astana). Przez pewien czas Simon Geschke prowadził za nim pogoń przerzedzonego peletonu, a później na prowadzeniu dołączył do niego również Michael Schar. Dwójka ta próbowała dojść Hiszpana, by umożliwić Van Avermaetowi walkę o zwycięstwo. 

Sanchez miał 30 sekund zapasu na finałowych kilometrach i zdołał dojechać na metę sześć sekund przed grupą zasadniczą. Z niej na piątym miejscu finiszował Van Avermaet. 

Wypowiedzi z linii mety:

Greg Van Avermaet:

“To był bardzo ciężki etap na rozpoczęcie tygodnia. Na przedostatnim podjeździe pojechaliśmy bardzo mocno, a na ostatnim wzniesieniu staraliśmy utrzymać się w grupie tak długo jak byliśmy w stanie i potem dołączyć na zjeździe. W sprincie dałem z siebie wszystko i myślę, że wszystko zagrało tak jak powinno. Simon Geschke nadawał mocne tempo, starając się dojść Luisa Leona Sancheza, a potem również Michi się włączył. Być może na finiszu byłem za wcześnie z przodu grupy, musiałem przez to się nieco wycofać, by rozpocząć sprint zza pleców rywali. Myślę jednak, że mogę być zadowolony z tego wyniku i tego jak rozpoczął się dla nas tydzień.”

„Obecność kolegów z zespołu jest bardzo ważna, szczególnie na takich etapach jak ten, gdy pozycja jest kluczowa. Chłopaki świetnie dzisiaj się wspinali i również dla mnie był to dobry dzień. Cieszę się, że otrzymałem takie wsparcie i że dzięki niemu udało się zaoszczędzić sporo energii.”

Valerio Piva:

„Wiedzieliśmy z naszego rekonesansu sprzed dwóch dni, że to będzie wymagający etap, ale liczyliśmy też na zmotywowanego Grega. W końcówce był z nim Simon i Michi, ale Sanchez był tego dnia mocniejszy. Staraliśmy się pomóc Gregowi, by był możliwie na najlepszej pozycji, z przodu. Jutro przed nami kolejny etap, na którym znowu mamy szansę na dobry rezultat. Naszym celem jest walka każdego dnia o sukces etapowy.”

„Simon to profesjonalista. Przyszedł do nas z ekipy, w której pomagał wielkim mistrzom i dokładnie wie, co ma robić. Dobrze było go zatem widzieć z przodu w końcówce, razem z Michim, obok Grega. To na pewno pozytywny prognostyk przed resztą wyścigu i kolejnymi startami.”

Informacje o wyścigu

Tour de Suisse

2.etap: Langnau im Emmental > Langnau im Emmental (159.6km)

Top 3: 1. Luis Leon Sanchez (Astana Pro Team), 2. Peter Sagan (Bora-hansgrohe), 3. Matteo Trentin (Mitchelton-SCOTT).

CCC Team top 3: 5. Greg Van Avermaet, 59. Simon Geschke, 61. Michael Schär

Powiązane artykuły