View Article View Article

Van Avermaet czwarty po trudnym finiszu w Épernay

Po dwóch etapach rozgrywanych w Belgii peleton przeniósł się do Francji i na kolarzy czekał tam 215-kilometrowy odcinek. Był on pofałdowany, prowadził z Binche do Épernay, a najtrudniejsze były ostatnich 50 kilometrów. Znajdowały się tam cztery strome, kategoryzowane podjazdy.

Po starcie oderwało się pięciu kolarzy i w pewnym momencie mieli oni sześć minut przewagi. Różnicy tej pilnowali koledzy lidera Mike’a Teunissena z Team Jumbo Visma, a spokojnie w grupie pedałował lider klasyfikacji górskiej, Van Avermaet.

Przewaga uciekinierów zaczęła spadać na finałowych 100 kilometrach i w pewnym momencie na solową akcję z czołowej grupy zdecydował się Tim Wellens (Lotto Soudal). Mniej więcej w momencie jego ataku, w grupie zasadniczej doszło do kraksy, w którą zamieszani byli Patrick Bevin i Simon Geschke. Obaj szybko się jednak pozbierali i wrócili na rowery.

Po pierwszym podjeździe trzeciej kategorii, peleton był już poważnie zredukowany, a na Côte de Mutigny mocno na pedały nacisnął Alaphilippe. Nikt nie był w stanie odpowiedzieć na to przyspieszenie i Francuz najpierw dogonił Wellensa, a potem pognał solo.

Alaphilippe odjechał na 50 sekund i pomimo zażartej pogoni za nim, którą prowadził m.in. Alessandro De Marchi, kolarz Decuninck-QuickStep sięgnął po zwycięstwo. Grupa z Van Avermaetem zameldowała się ok. 30 sekund za nim, a zawodnik CCC Team rozpoczął pierwszy sprint pod górę. Dopiero tuż przed samą kreską został wyprzedzony przez dwóch rywali i zajął czwarte miejscce. Dzięki temu występowi Belg plasuje się na dziesiątym miejscu w generalce, ze stratą 51 sekund do nowego lidera, Alaphilippe’a.

Dzięki samotnej akcji w trudnym terenie, Wellens przejął koszulkę górala od Van Avermaeta, którą ten nosił przez dwa dni.

Wypowiedzi z linii mety:

Greg Van Avermaet:

„Nie spodziewałem się tak wczesnego ataku ze strony Alaphilippe’a, gdyż jest to kolarz, który potrafi wygrywać też takie finisze pod górę. Zaskoczył mnie tą zdecydowaną akcją, tym bardziej, że do mety było daleko, prawie 20 kilometrów. Taki przebieg wydarzeń był trochę niespodziewany, a Francuz był jedynym kolarzem, który był w stanie pojechać na podjeździe tak szybko. Wszyscy inni byli na limicie.”

„Czułem się dzisiaj dobrze i jestem zadowolony z mojej formy oraz tego jak mi się jechało na podjazdach. To jest najważniejsze. Wynik też jest ok i na takim etapie czwarte miejsce nie jest złe. Moje samopoczucie w ciężkim terenie było dobre i jest to optymistyczny prognostyk na kolejne etapy.”

„Dzisiejszy etap był bardzo nerwowy, ale podjazdy w końcówce przerzedziły stawkę i nieco ułatwiły mi zadanie. Gdy różnice w generalce zrobią się większe to walka o etapy też powinna być nieco łatwiejsza.”

Informacje o wyścigu

Tour de France

3.etap: Binche > Épernay (215km)

Top 3: 1. Julian Alaphilippe (Decuninck-QuickStep), 2. Michael Matthews (Team Sunweb), 3. Jasper Stuyven (Trek-Segafredo).

CCC Team top 3: 4. Greg Van Avermaet, 57. Alessandro De Marchi, 66. Simon Geschke

Powiązane artykuły