View Article View Article

UAE Tour – 6.etap: Rosskopf pokazuje wysoką formę w ucieczce

Zaraz po starcie doszło do dużej kraksy, która powaliła niemal połowę peletonu. Zamieszani byli w nią m.in. Alessandro De Marchi i Patrick Bevin. Grupa zwolniła, dzięki czemu obaj mogli spokojnie wrócić do stawki, choć jak się później okazało, jeden z tej dwójki wrócił tam tylko na chwilę. De Marchi nie odniósł większych obrażeń, ale Bevin musiał wycofać się z dalszej rywalizacji (o stanie kolarza opowiada Dr Daniele Zaccaria pod koniec naszej relacji).

Gdy ściganie rozpoczęło się na nowo, De Marchi był jednym z pierwszych, który zainicjował akcję, ale ostatecznie to Rosskopf załapał się do ucieczki dnia. On oraz kilku innych zawodników dołączyło do Adama Hansena, który oderwał się tuż po starcie, w momencie kraksy. Po pokonaniu 100 kilometrów uciekinierzy mieli pięć minut przewagi i różnica ta cały czas rosła. Tymczasem w peletonie cały czas było nerwowo, doszło do kolejnej kraksy i tym razem brali w niej udział m.in. De La Parte i Łukasz Owsian. Ponownie grupa się podzieliła.

50 kilometrów przed metą ucieczka z Rosskopfem miała aż dziewięć minut zapasu, ale przed sobą też 20,6-kilometrową wspinaczkę pod Jebel Jais, najwyższy szczyt Zjednoczonych Emiratów Arabskich.

Podjazd charakteryzował się średnim nachyleniem wynoszącym 5,4%, a w najtrudniejszych momentach stromizna dochodziła do dziewięciu procent. Do jego podnóża grupka Rosskopfa dojechała blisko pięć minut przed goniącymi, ale potem przewaga ta zaczęła szybko topnieć. Mistrz USA w jeździe indywidualnej walczył zażarcie, ale ostatecznie  został wchłonięty dwa kilometry przed szczytem.

De La Parte i De Marchi długo utrzymywali się w przerzedzonym peletonie, ale po tym jak brali udział w różnych kraksach, ostatecznie stracili kontakt z najlepszymi. Po przejechaniu pod flamme rouge walka o zwycięstwo się zintensyfikowała, a po wygraną sięgnął lider wyścigu, Primož Roglič (Team Jumbo-Visma).

De La Parte był pierwszym kolarzem CCC Team na mecie, przyjeżdżając 42 sekund za zwycięzcą. Przed ostatnim etapem zmagań, Hiszpan plasuje się na 14.miejscu w ogólnym zestawieniu.

Wypowiedzi z mety:

Joey Rosskopf:

Czułem się dzisiaj dobrze i cieszę się, że mogłem się sprawdzić. W ucieczce jechali mocni zawodnicy, z którymi dobrze się współpracowało i walczyło z wiatrem. Myślę, że na starcie stało wielu kolarzy, którzy byli zmotywowani, by dla odmiany zabrać się w odjazd i być częścią tej akcji.

Każdy w grupce dawał solidne zmiany i w pewnym momencie mieliśmy dziewięć minut przewagi. Wszyscy chcieliśmy, by ucieczka dojechała do mety, ale gdy do podnóża wzniesienia zostało dziesięć kilometrów współpraca kleiła się już gorzej niż wcześniej. Nie wiem, czy chodziło o to, że rywale zaczęli odczuwać zmęczenie, czy może zaczęli wybiegać w przyszłość, ale straciliśmy wtedy dużo czasu. To, że w peletonie ekipy zaczęły walczyć o pozycje też na pewno nam nie pomogło.

Miło wiedzieć, że było się najmocniejszym kolarzem w ucieczce. Teraz zastanawiam się, czy nie powinienem był zaatakować wcześniej. Po tym jak Tratnik ruszył, nie dawał już potem za bardzo zmian i nie wiedziałem, czy to jakaś gra z jego strony. Trudno było stwierdzić. Z drugiej jednak strony ten podjazd nie był aż tak stromy, więc na pewno korzystniej było jechać w grupie kolarzy jak najdłużej.

To, że byłem w stanie wykonać taki wysiłek pod koniec etapowego wyścigu daje mi sporo pewności siebie oraz motywacji, bo wiem, że mogę jeszcze się sporo poprawić.

Dyrektor Sportowy, Jackson Stewart:

Było dzisiaj bardzo wietrze, ale gdy wydarzyły się obie kraksy nie było przesadnej walki. To wielka szkoda dla nas oraz dla pozostałych ekip, które były zamieszane w te upadki. Z naszej ekipy czterech kolarzy leżało, a Paddy musiał się wycofać, więc szczęście na pewno nie jest po naszej stronie.

Joey wykonał świetną pracę w ucieczce, trzymał się planu i prawie udało mu się ograć grupę zasadniczą. Miło było to oglądać i myślę, że wszyscy byli pod wrażeniem tego, jak pokonywał 20-kilometrowy podjazd. Na pewno zasługiwał dzisiaj na zwycięstwo, ale rywale po prostu fruwali. Przy takiej obsadzie, nawet tak spora przewaga jaką miała dziś ucieczka, nie daje żadnej gwarancji.

Victor również świetnie się spisał, tym bardziej, że leżał wcześniej w kraksie. Dał z siebie wszystko na wzniesieniu i pomimo tego, że wypadł z pierwszej dziesiątki, możemy wysnuć wiele pozytywnych wniosków z dzisiejszej rywalizacji.

Lekarz CCC Team, Dr Daniele Zaccaria:

Niestety Paddy był zamieszany w kraksę, która miała miejsce na początkowych kilometrach i był zmuszony wycofać się z wyścigu. Solidnie się poobcierał, a najmocniej uszkodził sobie lewy łokieć. Na szczęście, na ten moment wygląda na to, że nie doszło do poważniejszych urazów. Skarżył się na ból w żebrach zaraz po upadku, więc będziemy to monitorować, ale nie spodziewamy się, by musiał robić przerwę od roweru.

Alessandro De Marchi, Victor De La Parte i Łukasz Owsian również doznali otarć, ale zdołali ukończyć etap i jeśli nie będzie żadnych komplikacji, cała trójka powinna stanąć jutro na starcie.

Informacje o wyścigu

UAE Tour

6.etap: Ajman > Jebel Jais (180km)

Top 3: 1. Primož Roglič (Team Jumbo-Visma) 2. Tom Dumoulin (Team Sunweb) 3. David Gaudu (Groupama-FDJ)

CCC Team Top 3: 24. Victor De La Parte 27. Joey Rosskopf 30. Alessandro De Marchi

Powiązane artykuły