View Article View Article

Tour of Oman – 4.etap: Równa forma Van Avermaeta i drugie miejsce na etapie

19 lutego 2019, Oman Convention and Exhibition Centre (OMR)

Greg Van Avermaet kontynuuje mocne otwarcie sezonu, będąc bardzo bliskim wygranej na czwartym etapie Tour of Oman. Belg przyjechał na drugim miejscu, zaraz za Sonny’m Colbrellim (Bahrain Merida).

Finisz Van Avermaeta sfinalizował plan ekipy CCC Team, który uwzględniał również wysłanie do ucieczki Nathana Van Hooydoncka oraz to, by pozostali kolarze zespołu spróbowali przerzedzić peleton na podjazdach, gubiąc w ten sposób typowych sprinterów.

W przeciwieństwie do pozostałych trzech etapów,  walka o miejsce w ucieczce była bardzo zażarta. Dopiero po ok. 20 kilometrach odjechać zdołał Van Hooydonck, a także Ian Boswell (Katusha – Alpecin) i Darwin Atapuma (Cofidis, Solutions Credit) . Potem dołączyli do nich też Jeremy Leveau (Delko Marseille Provence) i Damien Gaudin (Direct Energie).

Peleton prowadzony przez Astanę, ekipę lidera wyścigu, Alexey’a Lutsenko, utrzymywał stratę do prowadzących na poziomie poniżej czterech minut. Na podjeździe Al Jabal Street, przewaga ucieczki nieco zmalała do ok. trzech minut.

Drużyna CCC Team przejęła w pewnym momencie kontrolę i zaczęła nadawać mocne tempo na drugim i trzecim wzniesieniu. Stawka się rozciągnęła i wielu sprinterów miało problem, by nadążyć. Strome podjazdy miały też wpływ na uciekinierów i z przodu pozostali tylko Van Hooydonck, Atapuma i Boswell. Zapas tej trójki spadł do minut, na 20 kilometrów przed metą, ale potem trio długo odpierało napór grupy zasadniczej. Pięć kilometrów przed końcem wciąż było 28 sekund przed goniącymi.

Walka o zwycięstwo etapowe po ucieczce wisiała w powietrzu, ale ostatecznie grupka Van Hooydoncka została doścignięta 800 metrów przed końcem, przez zredukowany do ok. 50 kolarzy peleton.

Van Avermaet, z pomocą swoich kolegów z CCC Team, był dobrze ustawiony do sprintu przy wjeździe na finałowy kilometr. Ruszył z impetem, ale został ostatecznie ograny przez Colbrelliego, który odpowiednio wyczekał z atakiem.

Dzięki sześciu sekundom bonifikaty Van Avermaet awansował na drugie miejsce w klasyfikacji generalnej. Ma 14 sekund straty do lidera, Lutsenko, a do końca rywalizacji pozostały dwa etapy.

Wypowiedzi z mety

Greg Van Avermaet:

“Myślę, że mieliśmy bardzo dobry plan, by wysłać kogoś do ucieczki i potem podmęczyć rywali oraz postarać się zgubić sprinterów. W takim przypadku miałbym szansę na zwycięstwo. Na końcu w stawce wciąż było jednak kilku bardzo szybkich kolarzy. W sprincie zostawiliśmy nieco za dużo miejsca. Gdyby rywal musiał mnie objechać bokiem, wtedy być może inaczej by się to skończyło. Jestem trochę zawiedziony, bo drużyna pracowała dziś bardzo mocno i chciałem to wykończyć zwycięstwem. Niestety tak się nie stało. Trzeba się z tym pogodzić i zobaczyć, co jutro jesteśmy w stanie zrobić.”

“Byliśmy jedyną drużyną, która miała dziś konkretny plan, by sprawić, by wyścig był ciężki. Próbowaliśmy z całych sił. Podjazdy kosztowały kolegów sporo wysiłku i jestem z nich dumny. Byłoby super, gdybym był w stanie to wykończyć.  Myślę, że moja forma jest całkiem dobra i cieszę się, że tak wszystko się układa, szczególnie pod górę. Da mi to tylko więcej pewności siebie na kolejne starty. Zwycięstwo w Walencji bardzo mnie ucieszyło, a drugie i trzecie miejsce tutaj potwierdza tylko, że forma jest. Oczywiście zamieniłbym tych kilka miejsc na podium na jedno zwycięstwo.”

Nathan Van Hooydonck:

“Praktycznie cała drużyna była z przodu na starcie. Każdy, kto miał próbować załapać się do ucieczki tego spróbował. Ja miałem po prostu najwięcej szczęścia. Zabrałem się we właściwy odjazd. Na początku myślałem, że Astana nie chce nas puścić, bo kontrolowanie takiej grupki kosztuje sporo energii.  Potem jednak Greg powiedział mi przez radio, że uzyskaliśmy przewagę. Zaatakowałem na niewielkiej górce i gdy tylko to usłyszałem, nacisnąłem mocniej na pedały.  Potem po zjeździe obejrzałem się za siebie i nie widziałem peletonu. Później przeskoczyło do nas dwóch kolejnych kolarzy, tworząc pięcioosobową grupkę. Wszyscy dawaliśmy zmiany poza Atapumą, który dostał takie dyspozycje od swojego dyrektora sportowego.”

“Na prawdę wierzyłem, że damy radę dojechać do kreski, ale po raz pierwszy byłem w takiej sytuacji, w której miałem szansę na wygraną po takiej akcji. Szczerze, trochę spanikowałem i nie wiedziałem co robić. Atapuma nie dawał zmian i mocno zaatakował na małym wzniesieniu sześć kilometrów przed metą. Ten atak mocno mnie “przydusił” i musiałem po nim złapać oddech. Usłyszałem w radio, że wciąż mamy 20 sekund przewagi, więc nie zostało mi nic innego jak dać z siebie wszystko. Czułem, że byłbym w stanie ograć ich na finiszu.  Uważam, że moja forma rośnie i to mnie cieszy. Jesteśmy tu po to, by ekipa na Klasyki się zgrywała. Wczoraj wieczorem ustaliliśmy plan i ten plan zadziałał, co jest powodem do zadowolenia. Każdy wykonuje swoje zadanie i to daje nam więcej pewności przed sezonem Klasyków.”

Valerio Piva, Dyrektor Sportowy:

“Planowaliśmy, by zgubić jak największą liczbę sprinterów, bo najtrudniejszą częścią etapu był jego półmetek. Chcieliśmy mieć kogoś z przodu, ale też chcieliśmy nadać mocne tempo w peletonie na podjazdach.  Nathan był w ucieczce, a pozostali zawodnicy rozerwali grupę na drugim i trzecim wzniesieniu. 25 kilometrów przed końcem w głównej grupie było tylko 40 kolarzy, a Nathan wciąż miał 30 sekund zapasu. Kristoff i Colbrelli utrzymali się w peletonie, więc zeszliśmy z prowadzenia, by zrzucić presję na inne ekipy. Nathan był dziś znakomity i został wchłonięty zaledwie 800 metrów przed metą. Reszty ekipy cały czas była przy Gregu, by pomóc mu w sprincie. Zespół był fantastyczny i zrobił wszystko tak jak był powinien. Nie możemy zatem niczego sobie zarzucić.

Informacje o wyścigu

Tour of Oman

4.etap: Yiti > Oman Convention and Exhibition Centre (131km)

Top 3: 1. Sonny Colbrelli (Bahrain Merida), 2. Greg Van Avermaet (CCC Team), 3. Clement Venturini (AG2R La Mondiale)

CCC Team top 3: 2. Greg Van Avermaet, 24. Łukasz Wiśniowski, 47. Nathan Van Hooydonck.

Powiązane artykuły