View Article View Article

Tour of Oman – 3.etap: Van Avermaet trzeci po finiszu na wzniesieniu

18 lutego 2019, Qurayyat (OMR)

Greg Van Avermaet utrzymuje wysoką formę na początku sezonu, co potwierdził trzecim miejscem na trzecim etapie Tour of Oman. Przyjechał on tuż za triumfatorem i nowym liderem klasyfikacji generalnej, Alexey’em Lutsenko (Astana Pro Team).

Trzeci odcinek liczył 192.5 kilometra i był najdłuższym w tegorocznej edycji. Do tego na trasie znajdowały się trzy kategoryzowane podjazdy, a jazdę utrudniał silny boczny wiatr.

Na początku rywalizacji oderwała się dziesięcioosobowa grupka, a jako, że żadna z ekip przez długi czas nie chciała wziąć na swoje barki odpowiedzialności za pogoń, przewaga prowadzących urosła do sześciu minut. Utrzymywała się ona aż do strefy bufetu, usytuowanego w okolicach półmetka. Gdy zawodnicy zmienili kierunek jazdy, wjechali w strefę, w której wiał mocny wiatr z przodu, zadanie uciekinierów stało się znacznie trudniejsze. Dodatkowo peleton się zorganizował i różnica zaczęła zdecydowanie maleć.

Gdy do końca było ok. 50 kilometrów, grupa zasadnicza się podzieliła na bocznym wietrze. Odjechało 14 kolarzy, a wśród nich byli m.in. Van Avermaet, Kamil Gradek, Guillaume Van Keirsbulck, czy też Łukasz Wiśniowski. Wjechali oni na szczyt 2,8-kilometrowego podjazdu Qurayyatm, który tego dnia był pokonywany dwukrotnie (po raz drugi na metę), z nieznaczną przewagą nad goniącymi rywalami.

Tymczasem z przodu, ucieczka zaczęła się rozsypywać na wzniesieniu u średnim nachyleniu 6,5%, a grupka Van Avermaeta zmniejszała dystans.

Ostatni uciekinierzy zostali wchłonięci na ostatnich dziesięciu kilometrach, gdy ekipa CCC Team nadawała bardzo mocne tempo. Tworzyły się kolejne “wachlarze” i  Van Avermaet, wraz z kolegami z CCC Team, ponownie był we właściwym miejscu, we właściwym czasie.

Na decydującym podjeździe Van Avermaet dał z siebie wszystko i pokazał dużą moc, ale stromizna tej krótkiej góry sprawiła, że nie był w stanie sięgnąć po wygraną i zajął trzecią lokatę – zameldował się na kresce sekundę za zwycięzcą Lutsenko i z tym samym czasem co drugi Jesus Herrada (Cofidis, Solutions Credits).

Trzy etapy przed końcem Van Avermaet plasuje się na trzecim miejscu w klasyfikacji generalnej, ze stratą 20 sekund do Lutsenko.

Wypowiedzi z mety:

Greg Van Avermaet:

“Przed tym jak pierwszy raz pokonywaliśmy podjazd do mety, mieliśmy odcinek, gdzie mocno wiało z boku. Stawka się tam podzieliła praktycznie sama z siebie. Sam o mały włos bym przegapił ten moment, bo jechałem nieco za bardzo z tyłu i nie spodziewałem się, że grupa pęknie. Musiałem nacisnąć mocno na pedały, by dołączyć do czołówki, przez co jechałem na limicie przez ok. pół godziny.  Później mogłem nieco odetchnąć, by nabrać sił do ostatniej wspinaczki. Nie byłem niestety wystarczająco dobrze ustawiony do finiszu, ale był to jeden z lepszych treningów jaki mogłem zrobić, więc cieszę się z tego, jak wszystko się ułożyło. Gdy wjeżdżaliśmy na Qurayyatm  po raz pierwszy, wszyscy mieli trudności, by utrzymać tempo Lutsenko i za drugim razem też było ciężko go pokonać.”

“Wszyscy pracujemy tu nad swoją formą. Nie można porównywać tutejszej trasy z tą, którą będziemy mieć we Flandrii, ale na pewno pozwala ona ocenić, kto w jakiej jest dyspozycji. Ja się cieszę, że moja forma jest wysoka. Dziś nie byłem w stanie wygrać, ale biorąc pod uwagę to jak trudny był ten finisz i jak jeździ aktualnie Lutsenko, mogę być zadowolony z tego trzeciego miejsca. Finałowy sprint to był mocny wysiłek przez ok. pięć minut. Zresztą na wszystkich podjazdach kręciliśmy wysokie waty. Dla mnie najważniejsze jest jednak to, że zgrywamy się jako drużyna i coraz lepiej nasza współpraca wygląda. Gdy formowały się ranty to mieliśmy czterech kolarzy z przodu, co jest wyznacznikiem tego, że wszyscy są dobrze przygotowani.

Valerio Piva, Dyrektor Sportowy:

“Dziś zdecydowaliśmy się czekać do ostatniego podjazdu. Wczoraj wzięliśmy na siebie ciężar pracy na czele, więc tym razem chcieliśmy zmusić inne ekipy do nadawania tempa. Tym bardziej, że ten finisz nie był typowo pod Grega.  W okolicach końcówki mocno wiało, tworzyły się ranty, a my mieliśmy z przodu czterech naszych reprezentantów. Wyszliśmy na czoło, by doprowadzić do selekcji.”

„Wyścig był ciężki, ale idealny dla Grega, gdyż wszyscy jechali na granicy swoich możliwości. Zaatakowaliśmy na ostatnich 10-8 kilometrach, co ponownie zredukowało grupę. Zrobiliśmy wszystko co było w naszej mocy, ale końcówka była bardziej dla górali, kogoś w stylu Lutsenki, który dziś wręcz fruwał. Możemy być usatysfakcjonowani, bo drużyna bardzo dobre sobie radziła i zawsze to miło, gdy Greg przyjeżdża na metę z najlepszymi.”

“Jutrzejszy etap jest ciężki w okolicach półmetka, ale potem przed kolarzami będzie 40 kilometrów płaskiego do mety. Obawiam się zatem, że będziemy mieć jutro pojedynek typowych sprinterów. Na pewno znowu czegoś spróbujemy. Przyjechaliśmy tu po zwycięstwo etapowe, ale też po to, by drużyna na Klasyki się zgrywała i szukała sposobu na najbardziej skuteczną wspólną jazdę. Dzisiejszy etap był znakomitą do tego okazją.

Informacje o wyścigu

Tour of Oman

3.etap: Shati Al Qurum > Qurayyat (192.5km)

Top 3: 1. Alexey Lutsenko (Astana Pro Team), 2. Jesus Herrada (Cofidis, Solutions Credit), 3. Greg Van Avermaet (CCC Team)

CCC Team top 3: 3. Greg Van Avermaet, 20. Łukasz Wiśniowski, 24. Michael Schär

Powiązane artykuły