View Article View Article

Tour de Suisse – 4.etap: Geschke w ataku

163,9-kilometrowy etap składał się z dwóch części, pierwszej płaskiej o długości 80 kilometrów oraz drugiej pagórkowatej, z dwoma kategoryzowanymi wzniesieniami oraz pofałdowanym terenem. 

Kilka pierwszych prób oderwania się od stawki, w tym ta w wykonaniu Patricka Bevina, zostało skasowanych i w końcu grupa zasadnicza odpuściła czterosobową grupkę z Geschke. Jako, że Niemiec tracił w generalce tylko 50 sekund, ekipa lidera, Petera Sagana, pilnowała różnicy i nie pozwoliła na to, by przekroczyła ona trzy minuty. Dobra współpraca w czołowym kwartecie sprawiła, że na szczycie podjazdu drugiej kategorii, Passwang, a także przy wjeździe na finałowe okrążenie w Arlesheim, ich przewaga wciąż wynosiła dwie minuty.  

Geschke i Freisecke zostawili pozostałych dwóch uciekinierów za sobą i kontynuowali rajd do mety, ale 20 kilometrów przed końcem Freisecke ruszył sam. Niemiecki kolarz CCC Team został wchłonięty przez peleton 15 kilometrów przed metą, a pięć kilometrów dalej to samo spotkało samotnego lidera. 

W samej końcówce wielu zawodników próbowało ataków, ale ostatecznie o wszystkim zadecydował masowy sprint. 

Michael Schär pomógł Gregowi Van Avermaetowi przesunąć się na czoło stawki, a na finiszu najszybszy był Elia Viviani (Deceuninck-QuickStep). Van Avermaet zajął 11.miejsce, będąc najwyżej sklasyfikowanym kolarzem CCC Team. 

Wypowiedzi z linii mety

Simon Geschke:

“Miałem dzisiaj trochę szczęścia, gdy oderwała się ucieczka. Drużyna bardzo mocno pracowała, by podążać za wszystkim atakami, gdyż chcieliśmy mieć swojego człowieka w odjeździe, ale ostatecznie to mi udało się załapać do grupki. W takiej ucieczce nigdy nie wiesz jakie masz szanse. Było nas przecież tylko czterech z przodu. Nie była to idealna sytuacja, ale mieliśmy nadzieję, że dzisiaj ucieczka może dojechać do mety. Niestety to się nie powiodło.

Cała nasza czwórka zgodnie ze sobą współpracowała, ale peleton bardzo nas pilnował i trzymał na krótkiej „smyczy”. Średnio mieliśmy około dwie i pół minuty zapasu i nie było to wystarczająco dużo na bardziej pagórkowatą część etapu, choć bardzo się staraliśmy. Po pierwszym podjeździe daliśmy z siebie wszystko, ale się nie udało. Dobrze było być w ucieczce, gdyż już trochę czasu minęło od mojej ostatniej próby. Było to jednak dobre doświadczenie i test dla nóg.”

Informacje o wyścigu

Tour de Suisse

4.etap: Murten > Arlesheim (163.9km)

Top 3: 1. Elia Viviani (Deceuninck-QuickStep), 2. Michael Matthews (Team Sunweb), 3. Peter Sagan (Bora-hasngrohe)

CCC Team top 3: 11. Greg Van Avermaet, 20. Michael Schär, 25. Patrick Bevin

Powiązane artykuły