View Article View Article

Tour de Romandie – 3.etap: Zoidl 15. w sprincie pod górę 

Siedmioosobowa ucieczka dnia uformowała się po szybkim i obfitującym w akcje otwarciu zmagań. Oderwała się ona na dojeździe do podjazdu trzeciej kategorii, Vuisternens-en-Ogoz i później wypracowała blisko dwie minuty przewagi.

Kolarze CCC Team jechali w peletonie, starając się oszczędzać siły w ciężkim, pofałdowanym terenie i szykując się na wymagającą końcówkę. Ostatni kilometr etapu prowadził stromo pod górę o średnim nachyleniu 7,9 procenta. 

Grupa zasadnicza prowadzona przez ekipę lidera, Team Jumbo-Visma nie pozwalała uciekinierom na wiele, nadając mocne tempo i sprawiając sporo problemów niektórym sprinterom. Różnica zaczęła maleć na ostatnich 40 kilometrach, a odjazd został w pełni skasowany 17 kilometrów przed końcem, tuż przed początkiem wspinaczki na ostatnią premię górską dnia, Villars-Bramard drugiej kategorii. Patrick Bevin przystąpił do tego wzniesienia bardzo dobrze ustawiony, na jednej z czołowych pozycji, a na dojeździe do finałowego wzniesienia był czujnie chroniony przez kolegów z ekipy. Łukasz Owsian, Joey Rosskopf i Riccardo Zoidl objęli prowadzenie w stawce cztery kilometry przed końcem i utrzymywali je praktycznie do samego podnóża.

Dzięki ich pracy Bevin mógł wjechać na ostatni kilometr na dogodnej pozycji. Niestety 600 metrów przed metą, tuż przed Nowozelandczykiem doszło do niefortunnej kraksy. Kolarz CCC Team musiał zdecydowanie zahamować, co wykluczyło go ze sprintu. Szybko pałęczkę przejął od niego Zoidl i zdołał zafiniszować na 15. miejscu, sześć sekund za triumfatorem, Davidem Gaudu (Groupama – FDJ).

Wypowiedzi z linii mety:

Riccardo Zoidl:

„Bardzo szkoda, że kraksa 600 metrów przed metą wykluczyła Paddy’ego z walki o czołowe lokaty. Ja zdołałem ominąć upadającego kolarza, przez co przesunąłem się o kilka pozycji i mogłem rozpocząć sprint. Paddy był naprawdę dobrze ustawiony i jesteśmy zawiedzeni, że nie miał okazji wykorzystać świetnej pracy Łukasza i Joey’a wykonanej na dojeździe do finałowego podjazdu.”

„Dzisiejszy etap był wymagający, ale podjazdy nie były tak długie jak te, które czekają nas jutro. W programie jest kilka trudnych wzniesień i wygląda na to, że także pogoda może być nieciekawa. Zobaczę jak będę się czuł i co będziemy w stanie w górach osiągnąć.” 

Dyrektor Sportowy, Fabio Baldato:

„Plan był taki, by dowieźć Bevina do ostatniego podjazdu na jak najlepszej pozycji i nasi zawodnicy wykonali świetną pracę, by tak właśnie się stało. Nie było to łatwe, ale cztery kilometry przed końcem Owsian i Rosskopf wyszli na prowadzenie i nadawali tempo w zasadzie do podnóża wzniesienia. Jestem bardzo zadowolony z tego jak pojechali.

„Bevin był w końcówce świetnie ustawiony, w okolicach piątego-szóstego miejsca i ustaliliśmy przed etapem, by podszedł tego finiszu cierpliwie, nie atakował za wcześnie i by poczekał na przyspieszenie aż do 600 metrów przed metą. Wtedy jednak doszło do kraksy, która nie tylko go spowolniła, ale też spowodowała uszkodzenie sprzętu. Zawodnik za nim nie zdążył zahamować i wpadł na niego, odrywając mu kabel tylnej przerzutki.”

„Oczywiście jesteśmy zawiedzeni wynikiem, ale możemy być dumni z postawy ekipy. Aż do kraksy jechaliśmy perfekcyjny wyścig, a nasi zawodnicy idealnie realizowali plan.”

Informacje o wyścigu

3.etap: Romont – Romont, 160km

Top 3: 1. David Gaudu (Groupama – FDJ) 2. Rui Costa (UAE – Team Emirates) 3. Primož Roglič (Team Jumbo-Visma)

CCC Team Top 3: 15. Riccardo Zoidl 35. Joey Rosskopf 46. Patrick Bevin 

Powiązane artykuły