View Article View Article

Tirreno-Adriatico – 4.etap: Rosskopf w ucieczce, Van Avermaet testuje formę

Po wielu próbach na początkowych 20 kilometrach, odskoczyć zdołała dziesiątka kolarzy, a wśród nich był Joey Rosskopf. Grupka ta pracowała bardzo zgodnie i na półmetku 221-kilometrowego etapu, notowała przewagę wynoszącą 9’30”.

Druga część zmagań była jednak bardziej pofałdowana i właśnie tam peleton zaczął dynamicznie zmniejszać straty. 38 kilometrów przed metą, na Monteguiduccio, po ucieczce nie było śladu, a chwilę później na atak zdecydowali się górale, będący głównymi faworytami generalki.

Najmocniej na pedały nacisnął Alexey Lutsenko (Astana) i oderwał się samotnie. Bezpośrednio za nim jechała ósemka z prowadzącym w klasyfikacji generalnej Adamem Yates’em (Mitchelton-Scott), a zawodnicy CCC Team – Rosskopf i Michael Schär, prowadzili pogoń w trzeciej grupie dla Grega Van Avermaeta. Starania te zaowocowały doścignięciem grupki lidera.

Na ostatnim podjeździe, który tego dnia pokonywany był dwukrotnie, a maksymalne nachylenie wynosiło 19 procent, stawka podzieliła się jeszcze mocniej. Tym razem Belg nie był w stanie odpowiedzieć na przyspieszenie rywali i skupił się na utrzymaniu własnego tempa. Trzech najsilniejszych doścignęło Lutsenkę na ostatnim kilometrze, ale ten zdołał ich ograć na finiszu i sięgnął po zwycięstwo.

Van Avermaet zameldował się na mecie około minutę za triumfatorem.

Wypowiedzi z mety:

Greg Van Avermaet:

„To był bardzo ciężki dzień i nie byłem w stanie zrobić na tym etapie więcej. Cały czas jechałem z przodu, starałem się z całych sił, ale trasa była dziś zbyt trudna. Jestem zbyt masywny, by walczyć na tak stromych podjazdach.

Dobrze, że mieliśmy Joey’a w ucieczce. Po tym jak został doścignięty wykonał bardzo dobrą pracę, pomagając w kasowaniu groźnej, ośmioosobowej grupki. Na dwóch ostatnich wzniesieniach starałem się utrzymać z najmocniejszymi tak długo jak mogłem, ale ostatecznie nie byłem w stanie załapać się do gry o zwycięstwo.

Myślę, że jutro będzie podobnie. Ciężko będzie odpowiadać na ruchy rywali, gdy droga będzie stromo piąć się do góry, ale postaram się zrobić to co dziś – jechać na dobrej pozycji przez cały dzień, a na koniec powalczyć o wynik jeśli będę miał dobre nogi.”

Joey Rosskopf:

„Dzisiaj załapać się do ucieczki było niezwykle trudno, trudniej niż w poprzednich dniach. Pomogło mi to, że na początku inni koledzy z ekipy także atakowali i reagowali na ruchy rywali. Dużo łatwiej wybiera się właściwe odjazdy, jeśli pozostali zawodnicy z zespołu również próbują.

Czułem, że pomimo zbudowania dużej, dziewięciominutowej przewagi, peleton i tak może nasz dojść. Wiedziałem, że końcówka jest ciężka, z bardzo stromymi wzniesieniami. Pierwszy raz pokonywaliśmy taką stromiznę, gdy do mety było ok. 100 kilometrów. Takie ukształtowanie terenu nie pomaga ucieczce. Jak tylko wjechaliśmy w cięższy teren, rywale zaczęli cierpieć i opuszczać swoje zmiany, ale spodziewaliśmy się, że tak będzie. Plan był taki, by przewidywać co może się wydarzyć i zawsze mieć jednego kolarza przy Gregu.

Czuję się bardzo dobrze. Jazda w ucieczce jest dla mnie zawsze lepszą opcją i niż walka o pozycje na tych wąskich drogach. Zostaliśmy doścignięci dwa-trzy kilometry przed szczytem jednego z podjazdów, co nie było dla nas dobre, bo pojawiło się ryzyko, że odpadniemy od grupy. Cieszę się jednak, że potrafiłem przyspieszyć na tyle, by się w niej utrzymać, wjechać na szczyt, a potem wykonać swoją pracę na zjeździe i odcinku prowadzącym do linii mety.”

Valerio Piva, Dyrektor Sportowy:

„Zrobiliśmy dzisiaj wszystko co było w naszej mocy. Chcieliśmy mieć zawodnika w ucieczce i Joey załapał się do dziesięcioosobowej grupy, która oderwała się po ok. 20 kilometrach. Żadna z ekip nie chciała wziąć na siebie odpowiedzialności za pogoń i przewaga prowadzących szybko wzrastała. Przy takim jednak długim etapie i ciężkiej końcówce różnica zaczęła zdecydowanie maleć, szczególnie wtedy gdy wjechaliśmy na strome podjazdy. Greg pokazał się dzisiaj z dobrej strony, ale nie był w stanie zrobić nic więcej. Cała ekipa mocno pracowała, by ustawić go na dobrej pozycji i gonić groźne ataki. Zrobiliśmy wszystko co mogliśmy, ale wyścig okazał się być bardziej pod górali i faworytów klasyfikacji generalnej.”

Informacja o wyścigu:

Tireno-Adriatico

4.etap: Foligno > Foosmbrone (221km)

Top 3: 1. Alexey Lutsenko (Astana Pro Team), 2. Primoz Roglic (Jumbo-Visma), 3, Adam Yates (Mitchelton-SCOTT)

Powiązane artykuły