View Article View Article

Sprint Mareczki do czołowej dziesiątki na etapie UAE Tour

Czteroosobowa ucieczka uformowała się praktycznie zaraz po starcie. Peleton nie przejął się tą akcją i po 30 kilometrach przewaga grupki wynosiła dziewięć minut. Potem wzrosła ona o kolejne trzy minuty, a pogoń rozpoczęła się 125 kilometrów przed metą.

Bardzo szybko, rozciągnięty peleton zredukował swoje straty o trzy minuty, a chwilę później tempo jeszcze bardziej wzrosło za sprawą bocznego wiatru i formujących się rantów.

Ekipa CCC Team nie zdołała załapać się do pierwszej grupy, która składała się z ok. 25 kolarzy, ale Łukasz Owsian i Patrick Bevin spokojnie gonili w kolejnej grupie, która nigdy nie traciła więcej niż minutę.

Pierwsza część peletonu doścignęła uciekających 74 kilometrów przed końcem, a niedługo później do czołówki dojechała też grupa z Owsianem i Bevinem. Wiatr się uspokoił i wszystko ponownie się zjechało.

Tempo spadło, co pozwoliło dwóm kolarzom z pierwszej ucieczki zaatakować ponownie. Tym razem wypracowali pięć minut przewagi – tyle mieli na 50 kilometrów przed metą.

Mareczko cały czas był otoczony kolegami z CCC Team, gdyż wciąż istniało ryzyko podziału peletonu na otwartym terenie. Ostatecznie do tego nie doszło, a uciekinierzy zostali wchłonięci, gdy do końca było już tylko 14 kilometrów. Walka o pozycja trwała w najlepsze, a CCC Team pilnowało, by Mareczko cały czas jechał na pierwszych pozycjach.

Na ostatnim zakręcie Mareczko był nieco przyblokowany i stracił kontakt z jadącym przed nim kolegą z drużyny. Pomimo tego, zdecydowanie przyspieszył, przesunął się na czoło i po 184 kilometrach ścigania zafiniszował na dziesiątym miejscu.

Jakub Mareczko

Na pewno liczyłem dzisiaj na więcej, ale miejsce w pierwszej dziesiątce przy takiej obsadzie to też dobry wynik. Gdy sprint się rozpoczął byłem za bardzo z tyłu, ale zdołałem koło, po kole, przeskoczyć o kilka pozycji przed wjechaniem na kreskę na dziesiątym miejscu.

Było dzisiaj bardzo nerwowo na odcinkach z bocznym wiatrem i pomimo tego, że nie mieliśmy nikogo z przodu, zachowaliśmy spokój. Wierzyliśmy, że wszystko się połączy. Po zjechaniu się grup trzymaliśmy się razem i mogłem liczyć na pomoc ekipy, co jak zawsze cieszy. Cały czas mamy przed sobą trochę pracy, ale jesteśmy zmotywowani, by wykorzystać kolejne okazje, które pojawią się w kolejnych dniach.

Dyrektor sportowy, Jackson Stewart:

Wszyscy wiedzieli, że będzie dziś mocno wiało z boku i gdy zbliżyliśmy się do tego odcinka, tempo zdecydowanie wzrosło. Do mety było stamtąd jeszcze daleko i myślę, że po prostu część kolarzy w peletonie trochę zjadły nerwy. Do pokonania był zbyt duży dystans, by dzisiaj dokonać jakiś „zniszczeń” w grupie. Tym bardziej, że na koniec mieliśmy głównie wiatr w plecy i wszyscy zdawali sobie z tego sprawę.

Myślę, że byliśmy w dobrej pozycji, gdy doszło do pęknięcia w stawce. Paddy i Łukasz byli w drugiej grupie, która nigdy nie traciła zbyt wiele. Gdy wszystko się zjechało, wyścig rozpoczął się od początku.

Miło było zobaczyć, jak cała ekipa pomagała dzisiaj Jakubowi. Nie chcieliśmy jednak brać na siebie zbyt dużego ciężaru, chodziło bardziej o utrzymywanie dobrej pozycji.

Jakub liczył dzisiaj na nieco więcej. Również my uważamy, że stać go na lepszy wynik. W przeszłości finiszował już w czołowej dziesiątce w wyścigach tej rangi, więc wiemy jakie ma możliwości. Uważam, że potrzebujemy jeszcze lepiej się zgrać, by korzystać z tego co mamy do dyspozycji bardziej efektywnie. Jestem pewny, że to przyjdzie z czasem.”

Informacje o wyścigu

UAE Tour

2.etap: Yas Island – Yas Mall . Abu Dhabi (184km)

Top 3: Fernando Gaviria (UAE Team – Emirates) 2. Elia Viviani (Deceunich – Quick Step) 3. Caleb Ewan (Lotto Soudal)

CCC Team Top 3: 10. Jakub Mareczko 15. Patrick Bevin 39. Joey Rosskopf

Powiązane artykuły