View Article View Article

Pechowa końcówka Van Avermaeta w Liège-Bastogne-Liège

Ucieczka dnia zaczęła się formować tuż po starcie i ostatecznie liczyła ośmiu kolarzy. W pewnym momencie miała ona 10’30” przewagi nad peletonem z wszystkimi zawodnikami CCC Team. Od 30.kilometra różnica stale malała i 110 kilometrów przed metą spadła poniżej pięciu minut. Wtedy też nastąpiło zdecydowane przyspieszenie w grupie zasadniczej. W deszczu, zimnie, na mokrej i śliskiej drodze stawka się podzieliła, ale ekipa CCC Team cały czas jechała uważnie z przodu. Sporą pracę na czele wykonał wtedy Josef Cerny, który miał na kole Grega Van Avermaeta i zapewnił mu bezpieczną pozycję podczas wspinaczki na Côte de Mont-le-Soie i Côte de Wanne oraz na technicznych zjazdach.

75 kilometrów przed końcem, gdy strata do ucieczki wynosiła 1”30”, zaczęło dochodzić do pierwszych ataków z peletonu, a wśród aktywnych był m.in. Van Avermaet. Belg był tym, który 5 kilometrów dalej doszedł ostatniego uciekiniera, inicjując atak i próbując rozerwać pierwszą grupę. W tym momencie liczyła ona ok. 30 kolarzy, a wśród nich był inny z kolarzy CCC Team, Alessandro De Marchi.

Chwilę później peleton się połączył, a to zwiastowało kolejne akcje. De Marchi oderwał się w towarzystwie dziewięciu innych zawodników i wypracowali oni 50 sekund zapasu nad główną grupą, z Van Avermaetem, Cernym oraz Jonasem Kochem. Włoch został wchłonięty, gdy do mety pozostawało 28 kilometrów, a z przodu utrzymał się tylko Tanel Kangert (EF Education First).

Przerzedzony peleton jechał stosunkowo spokojnie, czekając ze zdecydowanymi atakami do ostatniego podjazdu, Côte de la Roche-aux-Faucons o długości 1,3 kilometra i średnim nachyleniu 11 procent. Na bardzo dobrej pozycji u podnóża był Van Avermaet, ale gdy górale rozpoczęli swój pojedynek Belg nie był w stanie utrzymać ich koła. Dał on z siebie wszystko i był blisko dołączenia do grupy pościgowej. Na zjeździe próbował on jeszcze zmniejszyć dystans, ale poślizgnął się na śliskim asfalcie – na szczęście bez poważniejszych konsekwencji.

Po solowej akcji zwyciężył Jakob Fuglsang (Astana), a pierwszym kolarzem CCC Team na mecie był De Marchi, meldując się na 41.miejscu.

Wypowiedzi z linii mety:

Greg Van Avermaet:

„Mocno pracowaliśmy, by dołączyć do czołowej grupy, ale na ostatnim zakręcie Michael Matthews (Team Sunweb) upadł tuż przede mną i nie dało się go ominąć. Na początku myślałem, że kraksa była poważniejsza, ale po kilku minutach zdołałem wsiąś z powrotem na rower, by zobaczyć jak się poczuję. Dosyć szybko nogi wróciły do normalnej sprawności, co jest bardzo optymistyczne.”

„Oczywiście jestem zawiedziony, że tak kończę sezon Klasyków. Liczyłem na więcej w tym wyścigu i byłem zadowolony z tego jak się czułem. Niestety nie udało się wywalczyć wyniku, na który ekipa by zasługiwała. Wykonaliśmy dobrą pracę jako drużyna. Wszyscy byli dzisiaj świetni pomagając mi i De Marchiemu w walce o pozycje przed każdym wzniesieniem.”

„Byliśmy aktywni, obecni prawie w każdej akcji, więc możemy wyciągnąć z tego startu wiele pozytywnych wniosków. Szkoda tylko, że wyścig zakończyłem kraksą.”

Dyrektor sportowy, Valerio Piva: 

„Grupa Grega prawie dochodziła grupkę przed nimi i gdyby nie ta kraksa na pewno byłaby szansa na miejsce w pierwszej dziesiątce, albo nawet coś więcej. Upadek miał miejsce na zjeździe, tam gdzie Fuglsang o mały włos też by się nie poślizgnął. Wiedzieliśmy, że tam trzeba uważać, ale trzech czy czterech kolarzy przewróciło się na tym zakręcie.”

„Oczywiście szkoda, ponieważ Greg wyglądał na mocnego, a ekipa jechała aktywnie z przodu. Jestem zadowolony z tego jak zespół pojechał, tylko szkoda tej końcówki. Padało dziś prawie cały dzień i było wiele niebezpiecznych momentów. Na szczęście Greg nie odniósł poważniejszych obrażeń, co nas cieszy.”

„Greg był z najlepszymi aż do Côte de la Roche-aux-Faucons, gdzie główni faworyci zaczęli atakować. Wiedzieliśmy, że może być mu trudno się z nimi utrzymać na podjeździe, ale nasz lider cały czas był na dobrej pozycji w grupie pościgowej. Pierwsza dziesiątka była dzisiaj możliwa, ale niestety ten upadek to uniemożliwił.”

Lekarz CCC Team, Dr Michel Cerfontaine:

„Po wstępnych badaniach wygląda na to, że urazy Grega są na szczęście tylko powierzchowne. Upadł dosyć mocno na prawą stronę i się potłukł. Ma też obtarcia na prawym biodrze i kolanie oraz przecięcie na prawym łokciu. Nie są to obrażenia, które wymagałyby zmiany planów startowych i po kilku dniach powinien być już w pełnej dyspozycji.”

Informacja o wyścigu:

Liège > Liège (256km)

Top 3:1. Jakob Fuglsang (Astana Pro Team) 2. Davide Formolo (BORA – hansgrohe) 3. Maximilian Schachmann (BORA – hansgrohe)

CCC Team Top 3: 41. Alessandro De Marchi 52. Greg Van Avermaet 77. Jonas Koch

Powiązane artykuły