View Article View Article

Odważna akcja Geschke na 15.etapie Tour de France

Geschke próbował załapać się do ucieczki dnia już wczoraj, na innym górskim etapie, ale to dziś był w stanie zaprezentować pełnię swoich umiejętności. Oderwał się od stawki po ok. 50 kilometrach, na podjeździe drugiej kategorii, Col de Montségur, gdy uformowała się spora, 36-osobowa grupa. Wcześniej, na płaskim dojeździe do wzniesienia, dochodziło do licznych ataków, a wśród aktywnych była cała szóstka CCC Team. 

Czołówka z Geschke powoli powiększała przewagę, choć peleton nie pozwalał jej na wiele. Na podjeździe pod Port de Lers pierwszej kategorii, prowadzący mieli blisko pięć minut zapasu, a Niemiec z CCC Team zasygnalizował tam dobry dzień. Wjechał na szczyt jako drugi, a potem dalej „kręcił” uważnie i mocno. 5,5 kilometra przed kolejną premią pierwszej kategorii, Mur de Péguère, zaatakował on samotnie, wypracował około 30 sekund przewagi i zdobył maksymalną liczbę punktów do klasyfikacji górskiej. Tuż za szczytem dołączył do niego kontratakujący Yates i w dwójkę pokonywali długi zjazd. 

Duet zjeżdżał znakomicie i do finałowej wspinaczki na Foix Prat d’Albis, o długości 11,8 kilometra, przystąpił 1’40” przed goniącymi. Gdy do końca zmagań było osiem kilometrów swój ruch wykonał Yates i Geschke nie był w stanie odpowiedzieć. Utrzymywał jednak swoje tempo i został doścignięty przez faworytów generalki dopiero na końcowych pięciu kilometrach. Ostatecznie zameldował się na 24.miejscu, 4’24” za triumfatorem, Yatesem. Jutro, podczas drugiego dniu przerwy w tegorocznym Tour de France, zawodnicy będą mogli się zregenerować i naładować akumulatory.

Wypowiedzi z linii mety:

Simon Geschke

„Nogi były dobre, więc czerpałem radość z tego etapu. Wiadomo, było też bardzo dużo bólu, szczególnie na przedostatnim podjeździe, gdzie droga pięła się stromo do góry. Nie było tam też kibiców, więc nie mogłem liczyć na dodatkową motywację i wsparcie. Było zatem ciężko, ale jak jedzie się na prowadzeniu to jest więcej radości z jazdy. Poza tym jutro jest dzień przerwy, co też cieszy. Fajnie było dziś zaatakować. Czułem się jak stary-dobry Simon Geschke. Nie wiem z czego wynikały problemy na początku. Być może brakowało mi dni wyścigowych wiosną, ale czuję, że nogi wracają.”

„Dzisiejsza ucieczka była bardzo duża i załapało się do niej też kilku kolarzy liczących się w generalce. Było to dla mnie trochę frustrujące, gdyż przez to nasze szanse spadły. Na przedostatnim wzniesieniu wiedziałem, że muszę zrobić coś wręcz niemożliwego, ponieważ w grupie byli tacy górale jak Quintana, czy też Bardet. Musiałem zaatakować samotnie. W przeszłości takie akcje czasami się udawały, więc pojechał na maksa. Gdy dojechał do mnie Landa i pozostali liderzy generalki, mój dzień się zakończył, ale warto było spróbować.” 

„Gdy jechałem z Simonem Yatesem na płaskim, to od razu poczułem, że jest bardzo mocny. Wygrał Vueltę rok temu i wiedziałem, że na 10-kilometrowym podjeździe ciężko będzie go pokonać. Jechałem swoim tempem i chciałem utrzymać się z nim najdłużej jak to możliwe, licząc na miejsce w pierwszej trójce lub piątce. To się nie udało, ale są jeszcze kolejne etapy.”

Informacje o wyścigu:

Tour de France

15.etap Limoux > Foix-Prat d’Albis (185km)

Top 3: 1. Simon Yates (Mitchelton-SCOTT), 2. Thibaut Pinot (Groupama – FDJ), 3. Mikel Landa

CCC Team top 3: 25. Simon Geschke, 52. Michael Schär, 69. Serge Pauwels

Powiązane artykuły