View Article View Article

Mocny i agresywny dzień w wykonaniu CCC Team w Primus Classic

Schär był jednym z pięciu uciekinierów dnia, którzy wypracowali maksymalną przewagę na poziomie sześciu minut. Gdy spadła ona poniżej minuty, na przeskok z peletonu zdecydował się Van Hooydonck, a że pozostali zawodnicy z odjazdu odpadli od czołówki, duet CCC Team został sam na czele.

Zapas prowadzącej dwójki wynosił ok. 40 sekund nad peletonem, w którym na ruchy rywali skutecznie odpowiadał Van Avermaet.  Ostatecznie akcja Szwajcara i Belga została skasowana osiem kilometrów przed metą, a chwilę później na odważny atak zdecydował się Theuns, który zdołał odeprzeć pogoń rywali i sięgnął po zwycięstwo.

Główna grupa przyjechała tuż za Theunsem i aż do ostatnich metrów ważyły się losy wyścigu. Van Avermaet starał się wyprowadzić sprintera, Mareczko na jak najlepszą pozycję i Włoch finiszował na szóstym miejscu, a mistrz olimpijski przeciął kreskę tuż za nim, jako siódmy.

Wypowiedzi z linii mety

Michael Schär:

„Planowaliśmy, by ktoś z nas był w ucieczce i mi udało się załapać do grupki. Był to dla nas dobry układ i na początku jechałem spokojnie, nie marnując zbyt dużo energii przed decydującymi podjazdami i finałowymi 50 kilometrami. Liczyłem na to, że ktoś przeskoczy do nas z peletonu i ruch ten wykonał Nathan. Razem zaatakowaliśmy potem na brukowanym wniesieniu Moskensstraat i została nas tylko dwójka.”

„Fajnie było uciekać z kolegą z ekipy i dobrym przyjacielem. Pomagało również to, że Nathan jest wysoki, więc ja też mogłem nieco odetchnąć na jego kole. Spróbowaliśmy, cały czas wierzyliśmy w powodzenie naszej akcji i daliśmy z siebie wszystko. Trzeba próbować do samego końca i to właśnie dzisiaj zrobiliśmy, ale ciężko było ograć ekipy sprinterskie.”

Nathan Van Hooydonck:

„Super było jechać na czele z Mikim, ponieważ jest to kolarz, na którym się wzoruję w ekipie. Prowadzić z nim i jechać na maksa, to było bardzo fajne przeżycie. Czerpałem wiele radości z dzisiejszego wyścigu.”

„Na treningach po Vuelcie czułem się dobrze, więc wiedziałem, że dalej jestem w dobrej formie. Taki wysiłek podczas wyścigu to jednak co innego, gdyż wszyscy jadą mocno, a na treningu jedziesz szybko tylko wtedy, gdy tego chcesz.”

„Podczas odprawy ustaliliśmy, że trzeba jechać agresywnie. Gdy była okazja, by zaatakować na wzniesieniu i przeskoczyć do grupy Mikiego, to pomyślałem, że mogę pójść za Pedersenem. Nikt za nami za bardzo nie ruszył i jak tylko Greg powiedział przez radio, że mamy niezłą przewagę to wiedziałem, że muszę iść na całość. Gdy dojechałem do czołówki od razu wyszedłem na prowadzenie na brukowym podjeździe i gdy obróciłem się za siebie, miałem na kole tylko Mikiego. Wiedziałem, że ma on sporo doświadczenia, więc jeśli lepszym rozwiązaniem byłoby poczekać, to na pewno by mi o tym powiedział. Tego nie zrobił, więc od tego momentu jechaliśmy ile sił w nogach.”

Jakub Mareczko:

„To był ciężki dzień ścigania i jechaliśmy na maksa praktycznie od startu. Na początku trwała zażarta walka o miejsce w ucieczce i na szczęście dla nas odjechać zdołał Michi. Nie ciężyła na nas zatem presja gonienia. Na ostatnich 70 kilometrach tempo wzrosło i stawka zaczęła się dzielić, ale gdy Nathan przeskoczył do Mikiego, sytuacja trochę się uspokoiła i grupa się zjechała. Cieszyłem się, że jestem w głównym peletonie, gdyż momentami było naprawdę trudno się w nim utrzymać. W końcówce Greg pomógł mi ustawić się do sprintu i zawsze jestem wdzięczny za taką okazję. Szkoda, że nie zdołałem tego wykończyć, ale ogólnie to był dobry występ w naszym wykonaniu.”

Greg Van Avermaet:

„Myślę, że pojechaliśmy dobrze jako zespół. Mieliśmy z przodu Mikiego, a potem także Nathana. Dwójka ta potem zdołała odjechać i fajnie było zobaczyć ich obu na czele. Ja skupiłem się tylko na tym, by odpowiadać na ruchy najgroźniejszych rywali na podjazdach i dobrze się czułem. To, że mieliśmy dwójkę z przodu było dla nas bardzo korzystne i bardzo starała się ona utrzymać prowadzeniu. Pod koniec wszystko się jednak zjechało i próbowałem wywalczyć możliwie najlepsze miejsce dla ekipy. Starałem się wyprowadzić Jakuba 500 metrów przed kreską i sam finiszowałem w pierwszej dziesiątce. To był dobry wynik na tego typu trasie i dobry trening przed kolejnymi startami.”

Informacje o wyścigu

Primus Classic

Brakel > Haacht (197km)

Top 3: 1. Edward Theuns (Trek – Segafredo) 2. Pascal Ackermann (BORA – hansgrohe) 3. Jasper De Buyst (Lotto Soudal)

CCC Team Top 3: 6. Jakub Mareczko 7. Greg Van Avermaet 55. Jonas Koch

Powiązane artykuły