View Article View Article

Matteo Trentin czwarty na Omloop Het Nieuwsblad

Niedługo po rozpoczęciu wyścigu zawiązał się pięcioosobowy odjazd, który mimo niesprzyjających warunków atmosferycznych zdołał wypracować sobie sporą przewagę nad peletonem. Po pierwszej godzinie wynosiła ona powyżej siedmiu minut i 30 sekund. Do pracy wzięli się więc kolarze CCC Team, którzy zniwelowali przewagę harcowników przed pierwszym sektorem bruków. 

Gdy do mety zostało około 130 kilometrów, przy mocno wiejącym wietrze, od grupy zasadniczej odjechało szesnastu kolarzy. Wtedy sprawy w swoje ręce ponownie wzięli Pomarańczowi, którzy zaczęli nadawać mocne tempo. Dzięki tej pracy doścignięto obie obie grupy, peleton zjechał się gdy do mety zostało ok. 100 kilometrów. 

To oznaczało, że wyścig mógł rozgrywać się na nowo. Rozpoczęły się ataki, swoich sił próbował m.in. Greg Van Avermaet i Matteo Trentin. I to właśnie Włoch znalazł się w niewielkim odjeździe, który zawiązał się na ostatnich 70 kilometrach. Z kolei Van Avermaet, Nathan Van Hooydonck i Guillaume Van Keirsbulck jechali w zredukowanym peletonie. 

Grupka Trentina wykorzystała niezdecydowanie peletonu i umacniała swoją przewagę nad grupą zasadniczą. Kilku kolarzy zdecydowało się na przeprowadzenie ataków z peletonu, jednak nie udało im się doścignąć harcowników. Kiedy wjeżdżali na Kapelmuur mieli minutę i 45 sekund przewagi nad zredukowaną grupą zasadniczą, w której jechał Van Avermaet. 

I to właśnie podjazd pod Kapelmuur okazał się kluczowy dla losów wyścigu, tam bowiem czołowa grupa się podzieliła. Z przodu znalazło się trzech kolarzy: Lampaert, Stuyven i Andersen. Trentin jechał za nimi i bardzo mocno pracował, aby doścignąć trio. Finalnie, jako pierwszy linię mety przekroczył Stuyven, a Włoch był czwarty. Van Avermaet ukończył zmagania na 13. miejscu. 

Po etapie powiedzieli:

Matteo Trentin:

Od startu wiedzieliśmy, że to będzie trudny wyścig. Jednak nie przypuszczałem, że tak bardzo. Już od początku było nerwowo. To był naprawdę ciężki wyścig biorąc pod uwagę pogodę, wiatr oraz to, jak wszyscy się dziś jechali. .Cieszę się z tego, jak pracował nasz zespół, ponieważ kiedy Trek- Segaredo po raz pierwszy rozerwał peleton, zostaliśmy z tyłu. Udało nam się wrócić i kiedy tworzyły się następne grupki, trzymaliśmy się w czołówce.

Kiedy drugi raz przejeżdżaliśmy przez Haaghoek ponownie zjechaliśmy się i podzieliliśmy, Greg i ja byliśmy z przodu. Wiedzieliśmy, że grupa jest duża i że któryś z odjazdów może okazać się skuteczny. Ten, w który się zabrałem takim się właśnie okazał. Jechali w nim silni zawodnicy. Niezbyt dobrze czułem się, gdy podjeżdżaliśmy pod Muur, dlatego odpadłem. Kiedy zobaczyłem, że reszta bardzo mocno przyspiesza, postanowiłem jechać swoim tempem. I wtedy poczułem się lepiej. Gdyby między nimi zaczęły się rozgrywki, zaczęliby na siebie patrzeć i w efekcie zwolniliby – na pewno bym dojechał. Ale nie sądzę, żeby któryś z nich próbował gierek, byli bardzo zaangażowani. To było trzech facetów z lepszymi nogami.

Jest jeszcze trochę pracy, którą muszę wykonać, aby doszlifować mogą formę. Wiem, że to nadejdzie, ale kiedy jedzie się wyścig, to chce się być najlepszym i nie chce się odpadać. Jestem zadowolony z wyścigu. Myślę, że ekipa dobrze zareagowała w trudnej sytuacji, myślę, że to doświadczenie zaprocentuje w kolejnych klasykach. To dopiero początek.

Greg Van Avermaet:

Myślę, że pojechaliśmy dziś przyzwoicie. To był bardzo trudny wyścig od startu, mocno wiało i musieliśmy uważać. Nie przegapiliśmy najważniejszej akcji, kiedy Matteo odjechał wraz z tą grupką. Miałem dobre przeczucia, więc odpowiadałem na ataki przeprowadzane z tyłu. Kiedy przewaga grupy, w której jechał Matteo, przekroczyła półtorej minuty, było wiadomo, że będzie bardzo ciężko ich złapać. Jechali tam silni zawodnicy, my zrobiliśmy dobry wynik i liczę, że w kolejnych wyścigach będzie jeszcze lepiej. 

Uważam, że naszym głównym celem było to, aby sobie wzajemnie pomagać i to robiliśmy. Trzeba jednak pamiętać, że to naprawdę trudne, kiedy jest tylu chętnych na wygraną, co dziś. My mieliśmy dwóch liderów i uważam, że Matteo zrobił świetną robotę. 

Valerio Piva, dyrektor sportowy:

Nasi liderzy: Greg i Matteo byli dziś z pewnością bardzo mocni. Zrobiliśmy błąd na początku, ale ekipa zareagowała bardzo dobrze i naprawiliśmy go. Oczywiście, to kosztowało to sporo energii i od tego momentu niektórzy zawodnicy nie byli w stanie dać z siebie więcej. Matteo wykonał dobry ruch i znalazł się w odpowiednim odjeździe, jednak nie miał takich nóg, aby dogonić dwóch silniejszych zawodników na podjeździe pod Muur i zajął czwarte miejsce. Pojechaliśmy dobry wyścig, jednak musimy dopracować jeszcze trochę szczegółów. Mamy miejsce w top-5, to dobry wynik. To dla Matteo pierwszy klasyk w naszych barwach i zrobił świetną robotę. Okazało się, że posiadanie dwóch liderów jest bardzo ważne. Dziś mieliśmy tego przykład – bez Matteo, cała odpowiedzialność spadłaby na Grega, a wtedy byłoby trudniej. Mamy silną drużynę i jeśli dopracujemy szczegóły, możemy osiągnąć dobre wyniki. 

Informacje o wyścigu: 

Omloop Het Nieuwsblad 

Wyścig jednodniowy: Gent > Ninove (200km)

Top 3: 1. Jasper Stuyven (Trek – Segafredo) 2. Yves Lampaert (Deceuninck – Quick-Step) 3. Soren Kragh Anderssen (Team Sunweb)

CCC Team Top 3: 4. Matteo Trentin 13. Greg Van Avermaet 26. Nathan Van Hooydonck

Powiązane artykuły