View Article View Article

La Flèche Wallonne: Rosskopf w ucieczce, De Marchi pierwszym kolarzem CCC Team na mecie

De Marchi, który w niedzielę zanotował swój najlepszy wynik w pierwszym z Ardeńskich Klasyków, Amstel Gold Race, był liderem ekipy na środowe zmagania. Dobrze wywiązał się ze swojej roli i przystąpił do decydującego podjazdu z wszystkimi faworytami. 

Na końcowych kilometrach mógł on liczyć na pomoc Joey’a Rosskopfa, który na samym początku załapał się do ucieczki dnia. Oderwał się on na pierwszych dziesięciu kilometrach, a razem z nim zabrało się dwóch innych kolarzy. Później dołączyło dwóch kolejnych, tworząc pięcioosobową czołówkę. Po pokonaniu 30 kilometrów uzyskali oni najwyższą tego dnia przewagę, wynoszącą blisko sześć minut. Różnica utrzymywała się na poziomie wyższym niż cztery minuty aż do 80.kilometra przed końcem, gdy peleton nieco przyspieszył. 

W drugiej fazie zmagań kolarze ścigali się na rundzie, która uwzględniała podjazdy pod Côte de Cherave oraz legendarny i niezwykle wymagający Mur de Huy. W programie były trzy takie pętle i już na pierwszej wielu zawodników miało problemy z tym, by nie stracić kontaktu z najlepszymi. Wtedy to ucieczka zaczęła się rozsypywać.

Podczas drugiej wspinaczki pod Mur de Huy Rosskopf zostawił za sobą wszystkich towarzyszy z odjazdu będąc zdecydowanie najsilniejszym z uciekinierów. Amerykanin wjechał na szczyt z niewielką przewagą nad zredukowanym peletonem, z którego co chwilę ktoś próbował atakować. Wśród tych agresywnie jadących był m.in. Alessandro De Marchi, który odjechał wraz z kilkunastoma innymi zawodnikami i 28 kilometrów przed końcem dołączył do Rosskopfa na czele. Ten, pomimo całego dnia spędzonego na prowadzaniu, wciąż miał w nogach rezerwy, by pomóc koledze nadając mocne tempo w czołówce. 

Przerzedzona grupa zasadnicza z głównymi faworytami, a także Serge Pauwelsem, nie miała jednak zamiaru odpuszczać tej akcji i skasowała ją 22 kilometry przed metą. Zgodnie z oczekiwaniami wyścig rozstrzygnął się na kilometrowym wzniesieniu Mur de Huy, o średnim nachyleniu 11,9 procent i maksymalnym 19 procent, a De Marchi przystąpił do tej walki z najsilniejszymi. Włoch dał z siebie wszystko na finiszowych, stromych metrach, co pozwoliło mu na zajęcie 21. miejsca. Wygrał Julian Alaphilippe (Deceuninck – Quick Step). 

W niedzielę, 28 kwietnia odbędzie się ostatni z wyścigów zaliczanych do Ardeńskiego Tryptyku, Liège-Bastogne-Liège.

Wypowiedzi z lini mety:

Joey Rosskopf:

“Czułem się naprawdę dobrze i cieszę się, że zdołałem załapać się do ucieczki. Wiało przez cały dzień, więc trzeba było być na dobrej pozycji, by wywalczyć miejsce w odjeździe. Każdy z naszej ekipy próbował ataków i pomagaliśmy sobie nawzajem.”

„Zdołałem utrzymać się na czele aż do ostatniego okrążenia, co mnie cieszy. Gdybym został wchłonięty wcześniej, np. 500 metrów przed szczytem Mur de Huy, na stromym odcinku, byłoby bardzo trudno utrzymać się w grupie. Dobrze zatem, że udało się wjechać na górę przed peletonem.” 

„Zawsze korzystne dla drużyny jest posiadanie swojego reprezentanta z przodu. Jeśli traci się szansę na zwycięstwo i zostaje się dościgniętym, zawsze można jeszcze pomóc koledze. Jestem zadowolony z mojej formy i tego, jak przebiegał dzisiejszy wyścig.” 

Alessandro De Marchi:

„Był to kolejny dzień, w którym czułem się dobrze, jechałem zgodnie z planem, ale w końcówce zabrakło tego błysku, by skutecznie zafiniszować. Jest to słodko-gorzki moment dla mnie i jestem nieco rozdarty – nie wiem, czy być zawiedzionym, czy zadowolonym z tego występu.”

„Z jednej strony mogę się cieszyć, bo ponownie pokazałem, że moja dyspozycja jest dobra i zaczynam lepiej rozumieć tego typu wyścigi i jak je rozgrywać. Z drugiej jednak strony zobaczyłem też, że finisz był zbyt szybki i zbyt eksplozywny jak na moje możliwości. Trochę się tego spodziewałem, gdyż brakuje mi jeszcze takiego przyspieszenia.” 

“Postanowiłem nie próbować niczego daleko przed metą, gdy atakowały mniejsze grupki, tylko poczekałem w peletonie aż do przedostatniego podjazdu pod Mur de Huy. Doszło tam do pęknięcia w stawce i postanowiłem ruszyć do przodu. To była dobra próba, która mogła okazać się decydująca, gdyż kilku faworytów przegapiło ten atak. Ostatecznie jednak grupy się zjechały i o wszystkim zadecydował ostatni podjazd, gdzie zabrakło mi prędkości na tej stromiźnie.” 

“Ten start dodał mi pewności siebie przed nadchodzącym Liège. Koledzy z ekipy też pokazali się z dobrej strony i bardzo mi pomogli. Černý i Owsian wykonali znakomitą pracę w pierwszej części zmagań, a dzięki temu, że z przodu był Joey, byliśmy w bardzo korzystnej sytuacji. On też spisał się świetnie i ogólnie cała ekipa pracowała niezwykle ciężko.” 

Informacje o wyścigu:

La Flèche Wallonne

Ans > Mur de Huy (195.5.km)

Top 3: 1. Julian Alaphilippe (Deceuninck – Quick-Step) 2. Jakub Fuglsang (Astana Pro Team) 3. Diego Ulissi (UAE-Team Emirates)

CCC Team Top 3: 21. Alessandro De Marchi 34. Serge Pauwels 41. Joey Rosskopf

Powiązane artykuły