View Article View Article

Gradek i Geschke w ataku na piątym etapie Tour de Pologne 

W przeciwieństwie do pierwszych trzech, płaskich etapów, tym razem ucieczka formowała się dłużej. Z uwagi na bardziej wymagający teren większa liczba kolarzy chciała załapać się do odjazdu i w okolicach dziesiątego kilometra zaatakował Gradek, razem z Szymonem Rekitą (Reprezentacja Polski). Po chwili dołączyła do nich kolejna dwójka, tworząc czteroosobową czołówkę. Pracowała ona bardzo mocno, by zbudować czterominutową przewagę, ale peleton nie chciał, by sytuacja wymknęła się spod kontroli i zredukował straty do dwóch minut 100 kilometrów przed końcem.

Największe trudności – dwie premie górskie drugiej kategorii i jedna pierwszej na Przegibku – znajdowały się w drugiej fazie trasy. Gradek wygrał pierwsze dwie, ale na ostatnim punktowanym wzniesieniu zdecydowanie przyspieszył peleton, doganiając prowadzących tuż przed szczytem. Jako pierwszy zameldował się na nim Rodrigo Contreras (Astana Pro Team), wyrównując dorobek Gradka i obejmując prowadzenie w klasyfikacji górskiej.

Na dojeździe do okrążenia, które było w końcówce pokonywane trzykrotnie, miały miejsce kolejne ataki, a wśród tych najbardziej aktywnych był Simon Geschke. Niemiec z CCC Team oderwał się razem z Matejem Mohoricem (Bahrain- Merida) i Tsgabu Grmay’em (Mitchelton-Scott), uzyskując 30 sekund przewagi 15 kilometrów przed metą. Była to bardzo odważna próba, ale niestety ekipy sprinterskie były zmotywowane, by ją skasować. Trio zostało wchłonięte na początku ostatniego okrążenia i o wszystkim zadecydował masowy finisz. Nie był to jednak typowy sprint, gdyż ostatnia prosta prowadziła pod górę i sprinterzy byli wymieszani z góralami.

Ostatecznie pierwszym kolarzem CCC Team na kresce był Serge Pauwels, a po zwycięstwo sięgnął Luka Mezgec (Mitchelton-Scott).

Wypowiedzi z linii mety:

Kamil Gradek

„Plan był taki, bym razem z Pawłem Bernasem próbował załapać się do ucieczki, by powalczyć o koszulkę górala. Byłem w stanie się oderwać od stawki i prawie udało się plan zrealizować, gdyż wygrałem pierwsze dwie premie górskie. Na ostatnim podjeździe zabrało tylko kilometra, byśmy dojechali na szczyt, na którym potrzebowałem zaledwie jednego punktu. Założyłbym wtedy koszulkę górala po etapie. Jestem zawiedziony, że nie stanąłem dziś na podium, ale takie jest kolarstwo. Nie pozostaje nic innego jak dalej walczyć, gdyż nogi są dobre. Szkoda, ale się nie poddajemy i próbujemy dalej.”

Simon Geschke

„Pod koniec posłuchałem swojej intuicji. Gdy zaatakował Mohoric, który jest bardzo mocny w tego typu akcjach w końcówce, postanowiłem ruszyć za nim. Czułem się dobrze, więc czemu by nie spróbować. Poza tym peleton był już trochę przerzedzony i wierzyłem, że mamy szansę dojechać do mety. Na ostatniej prostej pod górę mieliśmy wiatr z przodu, co nie działało na naszą korzyść, a poza tym z przodu było nas też tylko trzech, więc było ciężko. Ostatecznie drużyny sprinterskie zorganizowały się na tyle, że nas doszły, ale na pewno był to dobry test dla moich nóg. Po Tour de France nie czuję się super dobrze, ale chciałem spróbować i zobaczyć jak będzie. Niestety dzisiaj peleton nie pozwolił nam zajechać dalej, ale i tak była to fajna próba.” 

Informacje o wyścigu

Tour de Pologne

5.etap: Wieliczka – Bielsko-Biała (153,8km)

Top 3: 1. Luka Mezgec (Mitchelton-Scott) 2. Eduard Prades (Movistar Team) 3. Ben Swift (Team INEOS)

CCC Team Top 3: 29. Serge Pauwels 56. Łukasz Owsian 59. Paweł Bernas

Powiązane artykuły