View Article View Article

Giro d’Italia – 4.etap: De la Parte wciąż w grze po chaotycznej końcówce

Podobnie jak wczoraj, tak i na czwartym etapie kolarze mieli przed sobą długi dystans, tym razem wynoszący 235 kilometrów. Podobny był również przebieg wydarzeń, gdyż na początku oderwała się niewielka, trzyosobowa grupka i uzyskała ona ponad 11-minutową przewagę. Peleton czekał z bardziej zdecydowaną pogonią aż do 90. kilometra przed metą, kiedy kilka ekip sprinterskich uznało, że czas zabrać się do pracy. Zawodnicy CCC Team cały czas jechali razem, opiekując się de la Parte, a także szybkim Jakubem Mareczko. 

Ucieczka wjechała na finałowe 50 kilometrów z zapasem blisko pięciu minut, ale od tego momentu grupa zasadnicza nie odpuszczała. Różnica malała z każdą minutą, a 20 kilometrów przed końcem na prowadzeniu było już tylko dwóch zawodników. Zostali oni wchłonięci dziesięć kilometrów dalej, co było początkiem chaotycznej walki o pozycje przed technicznym i wymagającym finiszem. Ostatnie dwa kilometry prowadziły pod górę, więc na dobry wynik liczyli zarówno sprinterzy, jak i faworyci generalki. 

Gdy wydawało się, że walka o zwycięstwo rozegra się po masowym finiszu, sześć kilometrów przed metą doszło do upadku z przodu stawki. Peleton się podzielił, a na czele wyłoniła się kilkunastoosobowa grupa. Kolarze CCC Team nie leżeli w tym incydencie, ale nie udało im się załapać do czołówki. De la Parte, który przed kraksą ambitnie szukał dobrej pozycji w pierwszych rzędach, mocno pedałował w grupie pościgowej i ostatecznie przyjechał na metę ze stratą 27 sekund do triumfatora, Richarda Carapaza (Movistar Team), na 24. miejscu. Hiszpan spadł o jedno oczko w klasyfikacji generalnej, na 11.pozycję, 1’10” za liderem, Primožem Rogličem (Team Jumbo-Visma). 

Wypowiedzi z linii mety:

Victor de la Parte

“Ostatnie 50-60 kilometrów było bardzo nerwowe, więc staraliśmy się utrzymać całą ekipą z przodu. Nie było to jednak łatwe i po pierwszej kraksie byłem lekko wstrzymany. Zdołałem przejść do przodu, ale sześć kilometrów przed metą doszło do kolejnego upadku. Nie wiem do końca ilu zawodników zdołało załapać się do pierwszej grupy. Próbowaliśmy do niej dołączyć, ale było to bardzo ciężkie, więc postanowiłem trzymać się Miguela Ángela Lópeza. Wiedziałem, że zależy mu na tym, by jak najmniej stracić, więc razem współpracowaliśmy.”

“Pierwszy tydzień każdego Wielkiego Touru jest stresujący. W Giro d’Italia drogi potrafią być niebezpieczne, więc wiedzieliśmy, że trzeba jechać z przodu i tak też robiliśmy przez większość etapu.”

Informacje o wyścigu:

Giro d’Italia

4.etap: Orbetello> Frascati (235km)

Top 3: 1. Richarda Carapaza (Movistar Team) 2. Caleb Ewan (Lotto Soudal) 3. Diego Ulissi ( (UAE-Team Emirates)

CCC Team Top 3: . 24. Victor de la Parte 49. Amaro Antunes 75. Josef Černý

Powiązane artykuły