View Article View Article

Duet CCC Team w ucieczce na 12., górskim etapie

Początek zmagań obfitował w ataki, a kolarze CCC Team należyli do tych aktywniejszych. Praktycznie cała szóstka w pomarańczowo-czarnych strojach walczyła o miejsce w odjeździe. W końcu ucieczka dnia uformowała się po 40 kilometrach i liczyła aż 42 zawodników, a wśród nich byli Van Avermaet oraz Pauwels.

Aż do dojazdu do dwóch, bardzo wymagających podjazdów pierwszej kategorii, Col de Peyresourde i Hourquette d’Ancizan, przewaga prowadzących utrzymywała się poniżej czterech minut. Peleton nie chciał stracić kontroli nad tak dużą grupą i utrzymywał wysokie tempo, ale gdy droga zaczęła piąć się do góry zapas ucieczki z duetem CCC Team systematycznie rósł. 

Na szczyt Col de Peyresourde ucieczka wjechała razem, a jako trzeci zameldował się tam Pauwels. Na drugim podjeździe, rywalizacja rozgorzała na dobre i już w początkowej fazie wspinaczki, co chwila ktoś próbował oderwać się od stawki. Pauwels ponownie był aktywny, ale na premię górską jako pierwsza wpadła trójka – Simon Yates (Mitchelton Scott), Pello Bilbao (Astana) i Gregor Muhlberger (BORA – hansgrohe). Belg z CCC Team walczył w grupce pościgowej, a później dołączył do niej też jego rodak i kolega z ekipy, ale ostatecznie zwycięzca etapowy wyłoniony został z prowadzącego tercetu. 

Wygrał Yates, a Van Avermaet uplasował się na 11.miejscu. Pauwels finiszował tuż za nim, jako trzynasty. 

Jutro, na 13.etapie odbędzie się jazda indywidualna na czas.  

Wypowiedzi z linii mety:

Greg Van Avermaet:

“To był bardzo trudny etap i niełatwo było zabrać się w odjazd. Dobrze, że zarówno mi, jak i Serge’owi udało się odjechać, choć z przodu było też kilku bardzo dobrych górali, więc zdawałem sobie sprawę, że ciężko będzie o zwycięstwo etapowe. Staraliśmy się pojechać na podjazdach najlepiej jak byliśmy w stanie i wyglądało na to, że Serge ma bardzo dobre nogi, a jego dyspozycja jest optymalna. Na wzniesieniu jechałem swoje i na zjeździe zdołaliśmy dołączyć do grupy pościgowej. Mój sprint znowu jednak nie wyglądał najlepiej. Będę musiał nad tym popracować w kolejnych tygodniach. Zafiniszowałem poza pierwszą dziesiątką i oczywiście byłoby lepiej, gdybym był bliżej najszybszych. Gdyby był to sprint o zwycięstwo to zawód byłby większy.”

Serge Pauwels:

Dzisiaj mocno walczyliśmy o miejsce w ucieczce. Prawie każdy próbował i nikt przez długi czas nie był w stanie odjechać na więcej niż 20 metrów. Spodziewaliśmy się, że może zająć sporo czasu zanim grupka się uformuje, więc walczyła cała szóstka. To był jedyny sposób, by wywalczyć dziś dobry wynik.”

„Byłem zaskoczony, że oderwała się tak duża grupa. Na początku myślałem, że doszło do kraksy, albo innego incydentu, który rozerwał stawkę, gdyż na czele znalazła się ćwierć peletonu. Greg i ja byliśmy w ucieczce, więc była to dla nas dobra sytuacja. Gdy rozejrzeliśmy się po grupie i zauważyliśmy, że są tam też tacy górale jak Simon Yates, czy też Pello Bilbao, to uświadomiliśmy sobie, że ciężko będzie wygrać. Myślę, że pojechaliśmy dobrze i daliśmy z siebie wszystko. Właśnie w taki sposób musimy się ścigać, aż do Paryża i może wtedy szczęście się do nas uśmiechnie.”

“Zdecydowałem się jechać swoim rytmem ponieważ wiem, że nie jestem zbyt eksplozywnym kolarzem. Taka taktyka okazała się dobra, bo wjechałem na ostatni szczyt jako pierwszy za prowadzącą trójką. Wtedy cały czas liczyłem, że być może uda się doścignąć to trio, ale razem ze mną byli też m.in. Trentin i Schachmann, którzy mieli swoich kolegów na czele wyścigu i nie chcieli gonić. Myślę, że w trójce, która wjechała na metę, byli najmocniejsi dzisiaj kolarze i Yates zasłużył na zwycięstwo.”

Informacje o wyścigu:

Tour de France

12.etap Toulouse > Bannières-de-Bigorre (209.5km)

Top 3: 1. Simon Yates (Mitchelton-SCOTT), 2. Pello Bilbao (Astana Pro Team), 3. Gregor Mühlberger (Bora-hansgrohe)

CCC Team top 3: 11. Greg Van Avermaet, 13. Serge Pauwels, 40. Michael Schär

Powiązane artykuły