View Article View Article

Deutschland Tour – 2.etap: Geschke w czołówce po agresywnym dniu ścigania

Początek zmagań był bardzo szybki i obfitował w ataki. Po jednym z nich odjechała 30-osobowa grupka, a w niej byli Geschke oraz Kamil Gradek. Później czołówka ta się podzieliła, ale Niemiec z CCC Team dalej jechał w najlepszej „16”. Peleton nie miał jednak zamiaru jej odpuścić na więcej niż minutę i ucieczka została wchłonięta przez pierwszą część grupy zasadniczej, w której obecni byli pozostali zawodnicy polskiego zespołu.

W okolicach półmetka 202-kilometrowego etapu, widoczny był Riccardo Zoidl, który starał się przeskoczyć do jadącego na czele samotnego lidera. Austriak został co prawda doścignięty, ale na ostatnich dziesięciu kilometrach to samo spotkało prowadzącego kolarza. Zanim jednak do tego doszło, aktywni byli Joey Rosskopf oraz Gijs Van Hoecke, wspierający Geschke. 

Dzięki tej pomocy Niemiec mógł załapać się do kluczowej grupy i wjechać na metę z tym samym czasem co zwycięzca, Alexander Kristoff (UAE-Team Emirates). 

Wypowiedzi z linii mety

Simon Geschke

Od samego startu był to bardzo ciężki wyścig i jestem zadowolony, że byłem w stanie cały czas jechać z przodu. Na początku oderwała się duża grupa, z kilkoma bardzo dobrymi kolarzami i cieszyłem się, że jestem jej częścią. Niestety ten odjazd nie utrzymał się zbyt długo na czele. Potem, po półmetku sytuacja znowu się zmieniła, ale była pod kontrolą kilku ekip. Końcówka, podobnie jak cały etap, była bardzo wymagająca, ale mogę być zadowolony z tego, jakie miałem nogi. Wynik na kresce nie był wyjątkowo dobry, ale walka o zwycięstwo rozegrała się po sprincie z dużej, 30-osobowej grupy, co nie jest moją najsilniejszą stroną. Z formą jaką prezentuję, mogę z optymizmem oczekiwać kolejnych dwóch etapów.

Informacje o wyścigu

Deutschland Tour

2.etap: Marburg > Gottingen (202km)

Top 3: 1. Alexander Kristoff (UAE-Team Emirates) 2. Sonny Colbrelli (Bahrain Merida) 3. Yves Lampaert (Deceuninck – Quick-Step)

CCC Team Top 3: 15. Simon Geschke 31. Joey Rosskopf 52. Gijs Van Hoecke 

Powiązane artykuły