View Article View Article

Critérium du Dauphiné – 5.etap: De Marchi imponuje w ucieczce

De Marchi zaatakował niedługo po starcie i dołączył do prowadzącej dwójki, która oderwała się na kilometrze zero. Trójka wspólnie wypracowała trzyminutową przewagę, a z uwagi na fakt, że była to praktycznie ostatnia szansa dla sprinterów w tym wyścigu, peleton nie pozwolił ucieczce na powiększenie swojego zapasu. Kontrolował on odjazd z udziałem kolarza CCC Team i nie dopuścił do tego, by różnica wymknęła się spod kontroli.

45 kilometrów przed końcem grupka De Marchiego miała 2’30” zapasu i w tym momencie peleton zaczął bardziej zdecydowanie zmniejszać straty. Na ostatnich 20 kilometrach grupa grała w „kota i myszkę” z ucieczką, raz przyspieszając, by po chwili znowu pozwolić uciekinierom na odzyskanie przewagi.

Pięć kilometrów przed metą De Marchi i jego towarzysze z odjazdu mieli 25 sekund, więc szanse na przechytrzenie goniących wciąż były realistyczne. W samej końcówce, gdy rywale zaczęli się bardzo zbliżać, Włoch spróbował jeszcze raz przyspieszyć, ale został wchłonięty chwilę przed przejazdem pod „czerwonym trójkątem”, oznaczającym ostatni kilometr.

O wszystkim zadecydował sprint z podzielonej grupy, która rozerwała się na technicznej końcówce. Na mecie pierwszym z kolarzy CCC Team był Paweł Bernas, przyjeżdżając za triumfatorem etapowym, Woutem Van Aertem (Team Jumbo-Visma).

Wypowiedzi z linii mety:

Alessandro De Marchi

Decyzję o ataku podjąłem na kilometrze zero, gdy do przodu rzuciła się dwójka i nikt za bardzo nie był chętny, by dołączyć się do tej akcji. Nie miałem nic do stracenia, więc spróbowałem, z myślą, że zobaczymy co z tego wyjdzie. Gdy jesteś w ucieczce to jedziesz swój własny wyścig i masz większą kontrolę nad tym co się dzieje.

Peleton nie dał nam dzisiaj zbyt dużo swobody i przez większość dnia nasza przewaga oscylowała w granicach dwóch, trzech minut. Jechaliśmy stosunkowo spokojnie przez 140-150 kilometrów, by na ostatnich 40 mocniej nacisnąć na pedały. Byliśmy dzisiaj bardzo bliscy sukcesu, więc mogę być zadowolony z mojej jazdy. Czasami trzeba po prostu posłuchać swojego instynktu i spróbować. Poza tym większą radość sprawia mi ściganie się w ucieczce, niż jazda w peletonie. Wiedziałem, że nasze szanse są dzisiaj bardzo niewielkie, ale i tak dałem z siebie wszystko, by wykorzystać tę okazję.”

Informacje o wyścigu

Critérium du Dauphiné

5.etap: Boën-sur-Lignon>Voiron (201km)

Top 3: 1. Wout van Aert (Team Jumbo-Visma) 2. Sam Bennett (BORA – hansgrohe) 3. Julian Alaphilippe (Deceuninck – Quick Step)

CCC Team Top 3: 47. Paweł Bernas 70. Joey Rosskopf 84. Serge Pauwels

Powiązane artykuły