View Article View Article

Critérium du Dauphiné – 2.etap: Aktywna jazda CCC Team w ciężkim terenie

Z uwagi na pagórkowatą pierwszą część zmagań załapać się do ucieczki nie było łatwo. Po wielu próbach i skokach oderwało się 13 kolarzy, a wśród nich był Alessandro De Marchi. Z przodu jechało też kilku faworytów klasyfikacji generalnej, więc peleton nie mógł odpuścić tej grupki i maksymalna przewaga wynosiła tylko 1’50”. Zanotowano ją na podjeździe trzeciej kategorii Cote de Cheylade, na 46.kilometrze. 

De Marchi był jednym z bardziej aktywnych zawodników na tym etapie, walcząc z Julianem Alaphilippem (Deceuninck – Quick Step) na premiach górskich oraz atakując na finałowych 90 kilometrach z czterema innymi śmiałkami.

Akcja ta nie okazała się jednak skuteczna i po jej skasowaniu Włoch nie był w stanie odpowiedzieć na przyspieszenie innej czwórki. Ostatecznie De Marchi został wchłonięty przez grupę zasadniczą 42 kilometry przed metą, gdy prowadzący mieli 50 sekund zapasu. 

35 kilometrów przed końcem oni również zostali doścignięci i chwilę później doszło do kolejnej akcji z udziałem ekipy CCC Team. Paweł Bernas i Serge Pauwels ruszyli do przodu wraz ośmioma innymi zawodnikami, wypracowując 45 sekund przewagi. Polak dał z siebie wszystko pomagając koledze z zespołu i zapłacił za to odpadnięciem od czołówki. Chwilę później nastąpiło zdecydowane przyspieszenie na czele i Pauwels nie był w stanie na nie odpowiedzieć, tracąc kontakt z czołem wyścigu. Końcowe kilometry prowadziły po pofałdowanym terenie i wykorzystali to faworyci generalki, rozrywając stawkę na kawałki. 

Po zwycięstwo etapowe sięgnął Teuns, a pierwszym kolarzem CCC Team na kresce był Pauwels, który zajął 24.miejsce. Z dalszej jazdy musiał zrezygnować Riccardo Zoidl, który w ostatnim czasie walczył z alergią. 

Wypowiedzi z linii mety: 

Alessandro De Marchi

Na papierze to był dobry dzień dla ucieczki, ale z powodu obecności z przodu kilku faworytów generalki oczywistym było, że czeka nas trudne zadanie. W takich sytuacjach nie pozostaje nic innego jak utrzymywanie się na czele i liczenie na to, że coś się zmieni. To się jednak nie wydarzyło, ale cieszę się, że załapałem się do odjazdu nawet jeśli moja dyspozycja nie była na tyle dobra, by pokonać liderów klasyfikacji generalnej. Na początku skupiłem się na walce o koszulkę górala, ale Alaphilippe też miał taki plan i praktycznie niemożliwe było pokonanie go w sprincie. 

Gdy oderwała się czwórka czekałem na to, aż Deceuninck – Quick Step zacznie ich gonić, ale oni nie byli tym zainteresowani i postanowili poczekać na peleton. Przez to byłem spóźniony z pogonią i po doścignięciu czołówki nie byłem już w stanie ruszyć za atakującymi. Ogólnie rzecz biorąc to był dobry dzień, gdyż była to niezła okazja na popracowanie nad formą. Straciłem dziś kilka minut, więc nie jestem już zagrożeniem w ogólnym zestawieniu. Będę chciał to wykorzystać na kolejnych etapach. 

Serge Pauwels

Ta akcja nie była planowana. Gdy zobaczyłem, że zaraz dościgniemy ucieczkę, a droga prowadziła pod górę uznałem, że to dobry moment i postanowiłem spróbować. Gdybym czekał na ostatni podjazd musiałbym się wtedy zmierzyć z faworytami generalki. Gdy dołączył do nas Paweł byliśmy w bardzo dobrym położeniu i udało się uzyskać niemałą przewagę. Na zjeździe czołówka jednak się podzieliła i Paweł został nieco z tyłu, ale i tak była to bardzo imponująca akcja w jego wykonaniu. Tak wysocy i silni zawodnicy nie mają łatwo w ciężkim terenie.

Nie czułem się dzisiaj wyjątkowo dobrze i myślę, że wpływ na to miała m.in. niska temperatura. W tym wyścigu chodzi o to, by szukać swoich okazji i ja lubię takie ściganie. Potrzebuję tylko tej o kilka procent lepszej formy i wtedy będę w stanie dojeżdżać na metę z innymi atakującymi.

Informacje o wyścigu

Critérium du Dauphiné

2.etap: Mauriac>Craponne-sur-Arzon (180km)

Top 3: Dylan Teuns (Bahrain Merida) 2. Guillaume Martin (Wanty – Gobert) 3. Jakob Fuglsang (Astana)

CCC Team Top 3: 25. Serge Pauwels 44. Joey Rosskopf 47. Paweł Bernas

Powiązane artykuły