View Article View Article

Kolejna edycja #CCCTeamFan rozstrzygnięta! Kto pojedzie na Vuelta a Espana?

Dla kibiców kolarstwa zawody z cyklu Vuelta a Espana to jedno z najważniejszych, a może nawet najważniejsze wydarzenie w roku. Co więcej, kibice CCC Team, jedynej polskiej drużyny występującej w elitarnym cyklu UCI World Tour, mogą obejrzeć te zawody z bliska i poczuć się pełnoprawnymi członkami zespołu! Będzie to możliwe dzięki kolejnej już edycji konkursu #CCCTeamFan, w którym główną nagrodą była możliwość obejrzenia na żywo zawodów mistrzowskiej rangi, ale też okazja do poznania zawodników CCC Team i zaplecza technicznego drużyny.

Jak przebiegał konkurs?
Zwycięzcy poszczególnych edycji konkursu odwiedzili już trasy Tour de France i Giro d’Italia, a laureaci najnowszej odsłony zabawy odwiedzą kolejne, największe zawody kolarskie na świecie – Vuelta a Espana!

Aby wsiąść do samolotu do Hiszpanii, uczestnicy musieli przede wszystkim wsiąść na rower i… pedałować! Wymogi konkursowe były następujące: 500 km przejechanych na rowerze między 8 a 21 lipca (zarejestrowane za pomocą aplikacji Strava), publikacja zdjęcia z trasy na swoim profilu na Instagramie lub Facebooku i przesłanie odpowiedzi na pytanie: „Co sprawia, że kolarstwo jest dla Ciebie wyjątkowym sportem?”.

Spośród ponad 400 zgłoszeń, które wpłynęły do załogi CCC Team (wszyscy uczestnicy przejechali łącznie ponad 199 tys. km!), jury wybrało troje zwycięzców: Renatę Kołodziejczyk z Warszawy, Joannę Białek z Chorzowa i Marcina Przybylskiego z Wrocławia. Sama trójka zwycięzców przejechała w sumie ponad 3,5 tys. km!

Zwycięzcy mają zagwarantowane dwa noclegi i jeden pełny dzień z CCC Team. Zwycięzcy spotkają kolarzy CCC Team, odwiedzą mobilne, nowoczesne i innowacyjne zaplecze drużyny, poznają dyrektorów sportowych i trenerów ekipy. Jak przekonali do siebie jury?

Renata Kołodziejczyk, Warszawa, 1501 km

Pani Renata pisała w swoim zgłoszeniu, że kolarstwo jest dziś sportem dla każdego. – Dzisiejsze kolarstwo jest o wiele łatwiejsze niż jeszcze kilka lat temu. Obecnie rowery to prawdziwe dzieła sztuki, a do ich wykonania używa się coraz lepszych materiałów. Kiedyś rowery wyglądały inaczej były ciężkie i bez jakichkolwiek usprawnień typu przerzutki i hamulce tarczowe.

Zwyciężczyni wskazywała też na zdrowotne aspekty uprawiania tego sportu. – Kolarstwo znacznie poprawia kondycję, zmniejsza ryzyko zachorowań na cukrzycę, choroby serca, ryzyko udaru i jeszcze wielu innych chorób. Jazda na rowerze potrafi przy tym dostarczyć wielu emocji, satysfakcji z małych osiągnięć i motywuje do rozwoju. Dzięki temu że wsiadam na rower mam kontakt z naturą, dostrzegam więcej szczegółów, można posłuchać śpiewu ptaków, czego nie zobaczymy, nie usłyszymy jadąc samochodem dlatego jest to dla mnie sport wyjątkowy.

Laureatka namawia też innych do uprawiania kolarstwa. – Wiem, że nigdy nie jest za późno, aby rozpocząć swoją przygodę rowerową, więc namawiam znajomych aby przesiedli się na rower. To fajny środek transportu do pracy, a do tego można się trochę poruszać. Nie muszą to być od razu duże odległości. Kilka osób już udało mi się przekonać i są zadowolone! – zapewnia.

Marcin Przybylski, Wrocław, 1510 km

– Kolarstwo jest dla mnie wyjątkowym sportem, ale jednym z kilku równorzędnie wyjątkowych – napisał w swoim zgłoszeniu konkursowym pan Marcin. – Jego wyjątkowość polega na tym, że daje mnogość wyboru na wielu płaszczyznach, można wybierać nie tylko spośród wielu poddyscyplin: MTB, szosa, przełaj… Można po prostu jeździć, można toczyć bój z samym sobą, można rywalizować bezpośrednio z innymi, również wirtualnie, choćby poprzez aplikację Strava. Wybór pozwala każdemu miłośnikowi dwóch kółek wybrać swoją własną, niepowtarzalną drogę.

Co więcej, zwycięzca konkursu „zaraził się” kolarstwem już w bardzo młodym wieku. To wtedy poznał (dzięki ojcu – trenerowi kolarstwa) swoich idoli. – Do spotkania z Ryszardem Szurkowskim i Zenonem Jaskułą doszło dzięki temu, że mój tata studiował razem z Wacławem Skarulem. Dla mnie, wówczas dziesięciolatka, spotkanie swoich idoli, znanych z wtedy tylko czarno-białego ekranu telewizora, było wydarzeniem nie do zapomnienia, a autografy wszystkich trzech panów mam do dziś.

Pan Marcin zapewniał też, że rower jest dla niego jedną z najważniejszych rzeczy w życiu codziennym. – Obecnie, mimo obowiązków zawodowych staram się każdą wolną chwilę przed i po pracy poświęcać rowerowi, co często wymaga nie lada wysiłku już na etapie planowania dnia. A jest przecież jeszcze, a może przede wszystkim, rodzina! Ale nie, nie śpię z rowerem przy łóżku i nie zamierzam – dodał zadowolony laureat.

Joanna Białek, Chorzów, 518 km

Ostatnia laureatka przez całe życie była związana ze sportem w różnych odsłonach, ale przeważnie uprawiała bieganie. Do roweru przekonał ją jej partner. – Kolarstwo traktuję bardzo osobiście i z wielkim sentymentem – napisała w zgłoszeniu pani Joanna. – W kolarski świat wkręcił mnie, dosłownie i w przenośni, mój partner, zapalony rowerowiec.

Napisała też, że rower był dla niej odskocznią po diagnozie lekarskiej stwierdzającej rozwarstwienie siatkówki oka. – Mogłam stracić wzrok zupełnie niczego się nie spodziewając – napisała. – Zabieg, rekonwalescencja, ograniczenia w sporcie, a nawet w codziennym życiu, żadnego dźwigania, żadnych szaleństw. Ze sportów pozostały spacery, nordicwalking i… na szczęście rower!

Dla pani Joanny kolarstwo jest i pozostanie wyjątkowym sportem. – Podziwiam kolarzy, wszystkich bez wyjątku, a zwłaszcza tych szosowych, którzy przez tyle godzin potrafią jechać, ścigać się, a nawet wstać tuż po upadku, otrzepać się i jeśli tylko kondycja i rower na to pozwalają, jechać dalej drogą do zwycięstwa! Kolarstwo jest dla mnie sportem wyjątkowym, ponieważ ja sama czuję się wyjątkowa uprawiając ten sport. Rower, dwa koła, jedna wspólna pasja! – dodała zwyciężczyni.

Powiązane artykuły