View Article View Article

Kibice kochają Tour de Pologne!

Nieprzypadkowo napisaliśmy o ośmiu dniach, bo zawodników z największych grup świata można też spotkać podczas uroczystej prezentacji, która odbędzie się w piątek, dzień przed pierwszym etapem TdP. W Krakowie wszyscy pojawią się na scenie, a później będą z niej zjeżdżali w kierunku swoich autokarów. To doskonała okazja, aby spróbować zrobić wspólne zdjęcie, zdobyć autograf, a przy odrobinie szczęścia także bidon swojej ulubionej drużyny. Możliwości jest jednak więcej, bo próbować można każdego dnia, na starcie i mecie. Wystarczy przejrzeć listę odcinków, a później znaleźć kolarzy, co nigdy nie jest trudne, bo zazwyczaj wszystkie ekipy parkują blisko siebie w wyznaczonych miejscach.

Na trasie nie zabraknie Polaków. Biało-Czerwoni są w kilku zawodowych grupach kolarskich, w tym również w pomarańczowym CCC Team, który stanie na starcie w międzynarodowym składzie, właściwym dla  elitarnego cyklu World Tour.

Największym zainteresowaniem zazwyczaj cieszy się rywalizacja w górach. W tym roku podczas Tour de Pologne warto przyszykować się na etap z metą w Kocierzy, Kościelisku i Bukowinie Tatrzańskiej. Nie ma drugiej takiej dyscypliny sportu, w której da się dosłownie z odległości kilkunastu centymetrów widzieć wysiłek sportowca na żywo. I mieć pewność, że zawodnik słyszy to wsparcie. Nie ma przypadku w tym, że właściwie wszyscy na mecie dziękują za doping. To nie są puste słowa!

Warto jednak przy tym zachować ostrożność. Tu nie ma biletów, więc rywalizacja jest dostępna dla każdego, ale trzeba być odpowiedzialnym i nie przeszkodzić kolarzom w walce na trasie. Wielu kibiców chce sobie zrobić zdjęcie na tle jadących kolarzy, ale nie wolno przekraczać granic wyznaczonych przez ochronę ani wchodzić na jezdnię. Często mówi się, że to sport trudny do oglądania na żywo, bo tak naprawdę kolarzy widać krótką chwilę. I to prawda, choć tylko częściowo. W peletonie jedzie grubo ponad stu kolarzy i rzadko kiedy wszyscy jadą razem, więc emocje związane z przejazdem trwają dłużej. Poza tym, życie kolarskiego kibica, to coś więcej niż tylko czysty sport. To, czego nie widać w telewizji, to integracja ludzi. Ci najwięksi fani ustawiają się w najbardziej strategicznych punktach trasy na wiele godzin, a czasem nawet dni przed przejazdem peletonu i spędzają ze sobą mnóstwo czasu. Kolarstwo to także rozpalone grille i długie rozmowy, nie tylko o sporcie. A kiedy już pojawiają się kolarze, to na wsparcie mogę liczyć nie tylko ci najlepsi, ale też zawodnicy, którzy jadą na końcu. Żeby to wszystko zrozumieć, trzeba… spróbować.

Lepszej okazji niż podczas Tour de Pologne długo nie będzie.

Powiązane artykuły