View Article View Article

Górski i intensywny dzień we Francji i we Włoszech

Paryż – Nicea – 8.etap: Antunes i De Marchi w ucieczce na ostatnim etapie we Francji

Wyścig Paryż – Nicea zakończył się emocjonującym etapem po górach wokół Nicei, na którym Amaro Antunes i Alessandro De Marchi jechali w ucieczce dnia.  

Ostatni etap był jednocześnie tym najkrótszym (nie licząc czasówki). Do tego był bardzo wymagający za sprawą sześciu kategoryzowanych podjazdów: Côte de Levens, Côte de Chateauneuf, Col de Calaïson, Côte de Peille, Col d’Eze i Col des Quatre Chemins.  Można się było zatem spodziewać dynamicznej akcji od samego startu.

Tak też było i po serii ataków na czele wyłoniła się, podobnie jak wczoraj, spora, ponad 30-osobowa grupa. Ponownie ekipa CCC Team miała w niej dwóch swoich reprezentantów – zajmującego drugie miejsce w klasyfikacji górskiej, Alessandro De Marchiego oraz Amaro Antunesa.

Peleton zdawał sobie sprawę z siły takiego towarzystwa i nie pozwolił prowadzącym na uzyskanie przewagi większej niż dwie minuty. Mocne tempo pogoni sprawiło nawet, że stawka się podzieliła

Również w czołówce nie było spokojnie i co chwila dochodziło w niej do ataków. W pewnym momencie zaatakowała trójka Matteo Trentin (Mitchelton-SCOTT), Tejay van Garderen (EF – Education First Pro Cycling) i Julien El Fares (Delko Marseille Provence), a duet z CCC Team jechał ok. 30 sekund za prowadzącymi.

27 kilometrów przed końcem, na Col d’Èze, zarówno Antunes, jak i De Marchi zostali wchłonięci przez grupę lidera wyścigu, a z przodu wciąż utrzymywała się dziesięcioosobowa grupka. Właśnie z niej wyłoniony został triumfator etapowy.

Gdy rozgrywka faworytów generalki się rozkręciła, kolarze CCC Team stracili kontakt i swoim tempem pedałowali do mety.

Ostatecznie pierwszy na mecie w Nicei był Ion Izagirre (Astana), a De Marchi przyjechał minutę i 40 sekund za nim, będąc najwyżej sklasyfikowanym zawodnikiem CCC Team.

Wypowiedzi z mety:

Alessandro De Marchi: 

“Ostatni etap Paryż-Nicea zawsze jest szalony i najlepiej jest przejechać go w ucieczce. Gdy zostanie się w peletonie jest trudniej. Dzisiaj ominęło mnie kilka ważnych akcji. Jedna z nich miała miejsce wtedy, gdy zaatakowało 15 kolarzy z ucieczki. Nie byłem na ten ruchy gotowy, ale potem poczułem się lepiej i odnalazłem swój rytm.

Na ostatnim podjeździe straciłem kontakt z grupką lidera zaledwie 500 metrów przed szczytem. Byłem bardzo bliski tego, by utrzymać się z najlepszymi. Pomimo tego, że się to nie udało, jestem zadowolony z tego wyścigu. Paryż-Nicea to świetny sposób na podsumowanie pierwszej części sezonu i ten tydzień był bardzo istotnym elementem przygotowań do kolejnych startów.”

Amaro Antunes:

“To był ciężki tydzień rywalizacji i taki też był ostatni etap. Czułem się dobrze i cieszę się, że mogłem wykonać tu porządną pracę i wyjechać z tego wyścigu w dobrej formie. Po tak dobrym ściganiu, mogę teraz z optymizmem patrzeć na kolejne starty.”

Informacje o wyścigu

Paryż – Nicea 

8.etap: Nice > Nice (110km)

Top 3: 1. Ion Izagirre (Astana Pro Team) 2. Oliver Naesen (AG2R La Mondiale) 3. Wilco Kelderman (Team Sunweb)

CCC Team Top 3: 23. Alessandro De Marchi 29. Amaro Antunes 43. Víctor de la Parte

Top 3 w Generalce: 1. Egan Bernal (Team Sky) 2. Nairo Quintana (Movistar Team) 3. Michal Kwiatkowski (Team Sky)

CCC Team Top 3 w Generalce: 27. Alessandro De Marchi 29. Amaro Antunes 43. Víctor de la Parte

Tirreno Adriatico – 5.etap: Pojedynek faworytów generalki na podjazdach

Greg Van Avermaet był pierwszym kolarzem CCC Team na mecie brutalnego, piątego etapu Tirreno-Adriatico. Krótkie, strome podjazdy na finałowym okrążeniu rozbiły peleton i spowodowały spore różnice czasowe. 

180-kilometrowy etap z Colli Al Metauro do Recanati był określany jako „etap ściankowy” z uwagi na trzy finałowe okrążenia, na których kolarze musieli się zmierzyć z podjazdami pod Porta d’Osimo i San Pietro. Maksymalne nachylenie sięgało na nich 20 procent.

Po wczorajszej akcji Joey’a Rosskopfa, tym razem Nathan Van Hooydonck załapał się do ucieczki dnia. Uformowała się ona na pierwszych dziesięciu kilometrach i liczyła trzynastu kolarzy. Peleton pozwolił jej na wypracowanie stosunkowo sporej, bo blisko dziesięciominutowej przewagi. Zanotowano ją 83 kilometry przed metą.

Z uwagi na bardzo trudną, pagórkowatą drugą połową zmagań, zapas ten nie gwarantował ucieczce sukcesu. Różnica zaczęła szybko maleć i 50 kilometrów przed końcem wynosiła już tylko cztery minuty.

W ciężkim terenie, w którym nie było praktycznie płaskich odcinków, peleton zaczął się dzielić, a zawodnicy CCC Team pilnowali, by ich lider, Greg Van Avermaet cały czas był dobrze ustawiony i rozpoczynał wspinaczki z właściwej pozycji.

Na podjazdach ucieczka się podzieliła i tempa nie był w stanie utrzymać Van Hooydonck. Belg został wchłonięty 34 kilometry przed końcem, ale kilka kilometrów dalej również pozostali uciekinierzy musieli powiedzieć pas.

Pałeczkę przejęli faworyci klasyfikacji generalnej i po ich akcji grupa rozpadła się na kawałki. Greg Van Avermaet nie był w stanie odpowiedzieć na te ruchy na stromych ściankach i nie brał udziału w bezpośredniej walce o zwycięstwo.

Etap padł łupem Jakob Fuglsanga (Astana), a Belg z CCC Team przyjechał na 26.miejscu, ze stratą blisko czterech minut.

Pomimo tego, że tegoroczna edycja Tirreno-Adriatico nie uwzględnia etapów z metą na długim podjeździe, pagórkowate etapy czwarty i piąty wprowadziły sporo zamieszania w klasyfikacji generalnej. Teraz przed zawodnikami pozostał już tylko płaski etap i czasówka, więc swoje umiejętności będą mogli zaprezentować sprinterzy oraz specjaliści od jazdy indywidualnej.

Wypowiedź z samochodu technicznego:

Valerio Piva, Dyrektor Sportowy:

“Na tego typu trasie ciężko było nam zrobić coś więcej. Wszyscy, którzy walczyli dziś o etap byli faworytami klasyfikacji generalnej. Greg był mocny i był w stanie długo utrzymać się z najlepszymi, ale wjechanie na decydujące podjazdy w czołówce było już niemożliwe. Naszym celem była walka o zwycięstwo etapowe, ale gdy Grego zobaczył, że rywale mu odjeżdżają nie chciał ich gonić za wszelką cenę. Przed nami jeszcze dwa etapy, choć nie do końca ich charakterystyka odpowiada naszym zawodnikom. Jutro jest etap dla sprinterów, a po nim czasówka. Jestem zadowolony z tego, co widziałem w ostatnich dniach w wykonaniu zespołu. Zawodnicy są zdrowi i nogi są silne. Do Mediolan – San Remo pozostało już mało czasu, więc musimy o tym pamiętać i jak najlepiej zregenerować się na ten wyścig oraz nadchodzące kolejne klasyki.”

Informacje o wyścigu:

Tirreno-Adriatico

5.etap: Colli Al Metauro > Recanati (180km)

Top 3: 1. Jakob Fuglesang (Astana Pro Team), 2. Adam Yates (Mitchelton-SCOTT), 3. Primoz Roglic (Jumbo-Visma).

CCC Team top 3: 26. Greg Van Avermaet, 39. Michael Schär, 46. Joey Rosskopf

Powiązane artykuły